Windows Defender – "jedyny" program antywirusowy, który potrzebujesz na codzień

We wrześniu 2018 roku napisałem kilka słów o Windows Defender, jako mój domyślny antywirus dla systemu Windows 10. Minęło kilka lat, odkąd używam go w pracy (tak jak reszta osób w firmie). Każdej osobie, której pomagam przy komputerze, polecam domyślne rozwiązanie od Microsoftu wbudowane w Windows 10/11.

Postanowiłem więc sprawdzić, czy oby Windows Defender to nadal rozwiązanie godne polecenia. W końcu jest ono darmowe, a za wszystkie inne trzeba płacić, więc gdzie jest haczyk?

Przez ostatnie lata moje mniemanie odnośnie do firmy Microsoft zmieniły się drastycznie. Odkąd Satya Nadella przejął rolę CEO w 2014 roku oraz po tym, jak oficjalnie Bill Gates odszedł z firmy (2020), można powiedzieć, że mamy do czynienia z całkiem inną firmą.

Nie wspominając tutaj samego systemu Windows 11, który uważam, że został wypuszczony za szybko, tylko po to, aby rozruszać rynek komputerów PC w dobie dominacji komputerów Mac z ich autorskimi chipami. Windows 11 to niestety niedopracowanym systemem. Dla biznesu, jak i również osób prywatnych, pozostanie przy Windows 10, jest wysoce zalecane (o ile ich komputer nie zaktualizuje się automatycznie), co najmniej do czasu wypuszczenia “dużej” aktualizacji w tym roku (2022).

Rozwiązania od firmy Microsoft, mimo że niektóre płatne, stają się rozsądnym wyborem na co dzień. Te, które są dostępne za darmo, powodują zamęt na rynku.

Firmy, takie jak Avast, McAfee czy Symantec (Norton) muszą się postarać, aby sprzedać swoje oprogramowanie, szczególnie że wbudowane, darmowe od Microsoftu spełniają wymagania większości użytkowników.

Tak samo, jak Google, które za wszelką cenę nie chce oddać bez walki możliwości śledzenia użytkowników, promując na potęgę Google Chrome, podczas gdy mamy dostępny Edge (bazujący na Chromium), któremu nic nie brakuje.

Microsoft może się poszczycić (a użytkownicy mogą dać portfelom odetchnąć) darmowym Windows Defender, który po raz kolejny zaliczył najwyższy wynik w teście oprogramowania antywirusowego dokonanego przez AV-TEST.

Co ciekawe, rozwiązania takie jak Avast, Bitdefender czy Malwarebyte nie mogą poszczycić się najwyższym wynikiem w każdej z kategorii.

Osobiście, jak i ja, tak i moi współpracownicy od lat nie doświadczyli żadnej wpadki, przy czym Windows Defender zrobił swoje i zablokował wszystko to, co mogłoby te straty spowodować.

Pamiętam te dni, kiedy to cały świat rozpoczął walkę z dominacją Microsoftu, w szczgólności, jeżeli chodzi o para-przeglądarkę internetową, jaką był Internet Explorer.

O ile wtedy cała walka była uzasadniona, tym razem Microsoft dostarczył produkt wysokiej jakości, który ciężko porzucić tylko na bazie kilku argumentów.

Microsoft nadal będzie wykorzystywał swoją dominację na rynku, promując swoje rozwiązania. Tym razem jednak użytkownicy jego oprogramowania, a nie inwestorzy, mają i będą mieli odczucie, że otrzymują coś, co jest warte swojej ceny, nawet jeżeli jest to rozwiązanie darmowe.

Microsoftowi zależy też, żeby jego rozwiązania nie pogrążały ich wysiłków w tworzeniu usług i oprogramowania.

W przeszłości to właśnie brak jakiegokolwiek zabezpieczenia ze strony systemu operacyjnego powodowało wprowadzenie wirusów już na etapie instalacji systemu operacyjnego.

Pamiętam do dziś, jak instalowałem Windows XP i po pierwszym podłączeniu go do internetu, zainstalowaniu antywirusa informowany byłem, że system został “już” zainfekowany.

Bez względu na to, czy zamierzamy pozostać przy Windows Defender, czy też nasz pracodawca zmusi nas do używania innego rozwiązania, to nasz system jest teraz o wiele bardziej bezpieczny niż lata wstecz.

Dla użytkowników domowych to wręcz rozwiązanie, którego nie ma potrzeby zastępowania.

Założeniem Windows Defender była podstawowa ochrona systemu, która z czasem rozrosła się do rozwiązania, które zadowoli większość użytkowników, zapewniając im święty spokój, chociażby od jednego rodzaju zagrożenia.

Szkoda tylko, że inny dominant na rynku, jakim jest Apple, nie wprowadził tego typu podstawowego rozwiązania do swojego systemu operacyjnego.

Mimo że liczba zagrożeń na system z nadgryzionym jabłkiem jest o wiele niższa, a niżeli dla Windows, to jednak rośnie ona bardzo szybko, wraz z tym, jak popularne stają się komputery Mac.

Co ciekawe, dla wybranych klientów biznesowych Microsoft dostarcza Microsoft Defender dla komputerów Mac.

Docenianie przez Microsoft innych systemów operacyjnych i inwestowanie w rozwój ich oprogramowania na nich jest czymś, co przeszło dekadę temu wydawało by się nierealne, a jednak.

Rozwiązania Microsoftu (autorskie, czy też kupione, tak jak GitHub) zmieniają podejście do tego, co (jakie oprogramowanie) potrzebujemy zainstalować dodatkowo na naszym komputerze.

Do przeglądania internetu potrzebowaliśmy Chrome, teraz wystarczy pozostać na Edge bacującym na Chromium.

Do zabezpieczenia przed wirusami z reguły instalowaliśmy Avast, teraz Windows Defender jest wszystkim tym, co potrzebujemy.

Nawet oprogramowanie domyślnie dostępne do odtwarzania filmów po mały wypycha konieczność instalowania programów, takich jak VLC.

7Zip jest nadal czymś, co nie zostało pokonane przez wbudowane narzędzia Microsoftu, ale nie zdziwię się, że Microsoft nie pójdzie tą drogą i nie poszerzy swojego portfolio o tego typu rozwiązanie.

Pozdrawiam.

Postaw mi kawę
Komentarze