Mój Antywirus – Windows Defender

Piekło zamarzło po raz kolejny.

Przez lata byłem użytkownikiem Avast na komputerach z Windowsem i to rozwiązanie spisywało się wyśmienicie. Nie napotkałem się z żadną infekcją, jak również ochroniło mnie to przed kilkoma napotkanymi zagrożeniami.

Od momentu wypuszczenia Windows 10 (1607) Anniversary Update wbudowany system ochrony zaczął nabierać całkowicie innego znaczenia. Na bieżąco aktualizowana lista wirusów oraz skanowanie plików bez potrzeby bycia podłączonym do internetu zaczęło stawiać pod znakiem zapytania inne darmowe rozwiązania antywirusowe. Co więcej, powiadamiani jesteśmy o wszelkiego typu zagrożeniach w centrum notyfikacji systemu Windows.

W pewnym momencie zacząłem zastanawiać się na ile Windows Defender stał się porządnym antywirusem.

Jeszcze kilka lat wstecz, jeżeli ktoś wspomniał o Windows Defender można było usłyszeć śmiech na sali. Jednakże teraz, idealnie zintegrowany z systemem program chroniący nie tylko przed wirusami, ale również innego typu zagrożeniami. Notabene posiada on więcej opcji niż darmowa wersja Avast i sprawił, że ludzie przestali się śmiać.

Oczywiście, nie jest łatwo wymazać negatywną opinię, na którą zasłużył ten program w przeszłości (która również u mnie się utarła) dlatego również ja próbuje to przezwyciężyć. Microsoft przekształcił cały program na Windows Defender Security Center (centrum bezpieczeństwa Windows Defender), jednakże początkowy człon nadal nawołuje do rozwiązań, które nie do końca były trafione w przeszłości.

Renomowane firmy oceniające programy antywirusowe dają temu rozwiązaniu bardzo wysokie noty, deklasując inne, czasem bardzo kosztowne rozwiązania (w teście firmy AV-Test Windows Defender osiągnął bardzo dobry wynik jak na Grudzień 2017). Wynik bliski 100% w ochronie przeciw wirusom przestał być wyjątkiem, a stał się regułą. Co więcej, ochrona przed programami szpiegującymi wbudowana w sam system, rozwiązane z automatycznymi aktualizacjami z Windows Update stawia pod znakiem zapytania konieczność używania innych programów antywirusowych, szczególnie na komputerach domowych, chociaż i w małej firmie radzi sobie równie dobrze.

Moją decyzją przy wyborze programu Avast był fakt, że nie wykorzystywał on nadmiernie zasobów komputera, szczególnie tych, niewyposażonych w min. 4 GB RAM i dysku SSD. Jednakże, po co instalować coś, co posiada mniej opcji w wersji darmowej (bezpłatnej) w porównaniu z rozwiązaniem wbudowanym w system Windows.

Nie bez znaczenia jest fakt, że polecam to rozwiązanie każdej osobie której, chociaż na chwilę „zerknę” do komputera.

Malwarebytes

Co więcej, ochrona przeciw wirusowa na żywo działa przy współpracy z rozwiązaniami firmy Malwarebytes, która jest poniekąd liderem, jeżeli chodzi o rozwiązania na inne platformy tj. macOS.

Idąc o krok do przodu, Microsoft nadal próbuje przekonać ludzi do EDGE (która jest nędzną przeglądarką) postanowił ochronić wszystkich tych, którzy korzystają z przeglądarki Google Chrome, udostępniając dodatek, który rozszerzy możliwości ochrony podczas przeglądania stron internetowych. Szczerze zalecam jego instalację.

Jednakże powiedzmy sobie szczerze. Nawet najlepsze, najdroższe i najbardziej renomowane rozwiązanie nie zabezpieczy nas przed wirusami, hakerami czy programami kradnącymi dane, gdyż najsłabszym elementem jest tutaj sam użytkownik komputera.

To my bezmyślnie instalujemy programy z niezaufanych źródeł, klikamy bez czytania, na wszystko jak leci, a później narzekamy, że coś jest nie tak. Jakoś ja, w przeciągu ostatnich co najmniej 15 lat nie byłem zainfekowany żadnym wirusem. To nie znaczy, że nie spotkałem się z nimi w codziennej pracy. Programy antywirusowe zabezpieczyły mnie przed tym, jak również rozwaga oraz logiczne myślenie w tym, co robię na komputerze i jakie strony odwiedzam.

Jeżeli masz zainstalowany swój „ulubiony” program antywirusowy, nie każe ci go zmieniać. Jednakże, jeżeli płacisz za rozwiązanie, które nie wiesz, czy do końca spełnia swoje zadanie, pomyśl na użyciem tego co masz dostępne od ręki.

Pamiętaj jednak, że twój Windows musi być zaktualizowany do najnowszej wersji (aktualnie wersja 1803 z Kwietnia 2018).

Jeżeli jednak stwierdzicie, że warto zainwestować w płatne rozwiązanie antywirusowe, pomyślnie o rozwiązaniu Premium od firmy Malwarebytes (dostępne dla Windows jak i macOS).

Pozdrawiam.