Microsoft Editor na miarę pogromcy Grammarly

Microsoft jakiś czas temu powiedział, że pracuje nad odpowiednikiem Grammarly, systemu do sprawdzania pisowni i gramatyki dla tych piszących w innych językach.

Stało się! Po pracach w tle Microsoft wypuścił za darmo swoje narzędzie dostępne dla przeglądarki Microsoft Edge (opartej na Chromium), jak również dla samego Google Chrome.

Introducing Microsoft Editor – Bring out your best writer wherever you write

Osobiście używam Grammarly, gdy piszę po angielsku, czy to prywatnie, czy to w pracy. Towarzyszy mi on w przeglądarce internetowej, jak również w aplikacji takiej jak Microsoft Outlook czy Microsoft Word. W obu przypadkach nie zachęciła mnie ich cena subskrypcji, w związku z tym pozostałem w darmowym planie, który i tak oferuje dużo. 

Grammarly oferuje dla mnie sprawdzenie pisowni i podstawowej gramatyki co jest i tak wystarczające. Błędy w pisowni uzupełniane są przez definicje słów oraz ich synonimy, co się szczególnie przydaje. Głównym limitem Grammarly jest rozpoznawanie pisowni tylko w języku angielskim (dialekcie Brytyjskim, Amerykańskim, Australijskim i Kanadyjskim).

Ostatnio jednak aplikacja Grammarly zaczęła powodować dziwne problemy na moim Macu, za każdym razem, gdy ją używałem, powodowała nagrzewanie mojego procesora, co skutkowało rozkręcaniem wiatraka na maksymalne obroty, że już po kilku minutach pracy miałem wrażenie, że mój laptop odleci lub zacznie mnie parzyć. Dlatego też, po usłyszeniu o Microsoft Editor, zacząłem śledzić jego postępy.

Microsoft oferuje dwie wersje swojego edytora. Podstawowa, dla osób z prywatnym kontem Microsoftu bez subskrypcji Office 365 (Microsoft 365) oferuje to, co Grammarly, czyli sprawdzanie pisowni (Spelling) oraz Gramatyki (Grammar).

Już w wersji darmowej, otrzymujemy sprawdzanie pisowni nie tylko w języku angielskim (wielu dialektach), ale również w innych, w tym w języku polskim co jest naprawdę dużą przewagą nad Grammarly!

Microsoft Editor extension Edge

Microsoft Editor extension Edge languages

Obie aplikacje używają sztucznej inteligencji (AI) do sprawdzania pisowni oraz obie, w ich płatnym odpowiedniku oferują zaawansowane sprawdzanie gramatyki oraz sprawdzenie stylu naszej pisowni (udoskonalenie stylu). W pracy używam subskrypcji Office 365 (Essentials), więc będę mógł wykorzystać zaawansowane funkcje i porównać je, ile są warte w porównaniu z darmową wersją.

Jako że Grammarly dostępny jest na rynku znacznie dłużej, jego AI jest znacznie bardziej rozwinięte. Brakujące “the”, “a” czy “an” jest wychwytywane znacznie szybciej i lepiej. To nie znaczy, że edytor Microsoftu nie nauczy się tego. Obie aplikacje zbierają informacje w celu poprawy ich działania. Microsoft Editor informuje o tym w sekcji Privacy, czego nie zauważyłem w przypadku Grammarly.

Edytor dostępny jest również w aplikacjach pakietu Office z poziomu przeglądarki internetowej oraz za darmo dla użytkowników poczty Outlook.com. Na chwilę obecną nie są dostępne rozszerzenia do aplikacji na komputery osobiste, jak również w postaci klawiatury na urządzenia mobilne (tak jak to jest w przypadku Grammarly), którą również używam w obrębie iOS. Podobno ma się to zmienić już niedługo.

21 Kwietniadata, którą warto zapamiętać.

Tego dnia Office 365 zmienia się w Microsoft 365 oraz, wg pogłosek, Microsoft Editor powinien być dostępny dla szerokiego grona ludzi, a ja będę oczekiwał dodania dedykowanych rozszerzeń do aplikacji i pakietów Office (prawdopodobnie przyjdzie z najnowszą aktualizacją).


Aktualizacja 03-08-2020

I tak trzy miesiące później, i jak na chwilę obecną jestem poniekąd rozczarowany. Microsoft ma potenciał, jednakże brakuje intensywnego rozwoju.

Aplikacja jest wolna. Jak poprawisz jeden błąd, to musisz poczekać kilkanaście sekund aby podświetlenia pojawiły się ponownie, pokazujące resztę błędów. W przypadku Grammarly jest to niemal natychmiastowe.

Po części możemy winić pandemię w wolny rozwój. Pożyjemy zobaczymy. Póki co, Microsoft Editor jest bardziej ciekawostką a niżeli zagrożeniem dla Grammarly.

Dołącz do dyskusji