Kable kabelki - USB-C

Złącze USB-C miało być rozwiązaniem problemów z prędkością przesyłu danych oraz mocą ładowania. Dzięki producentom kabli USB-C mam jeszcze większy bałagan!

Złącze USB-C miało być rozwiązaniem na panujące różnice pomiędzy wolnym USB 2.0 a szybkim (niebieskim) USB 3.0. Po części tak się stało (a różnica miała być właśnie we wtyczce), dopóki nie wkroczyli na rynek producenci kabli USB-C.

Mimo różnicy w kształcie wtyczki celem USB-C miała być między innymi prędkość. W specyfikacji USB 3.1 Gen 2 aż do 10Gbps. Oprócz prędkości kolejną różnicą miało być zasilanie, czyli prąd płynący po kablu. Kable z wtyczką USB-C ma mieć zdolność do przesyłania nawet 100W w porównaniu z kablem z wtyczką USB-A w specyfikacji USB 3.0, który limitowany jest na poziomie 12W (w skrajnych wypadkach 18W).

Wszystko miało być tak pięknie, aż do czasu, gdy producenci kabli wkroczyli na rynek i wszystko popsuli.

Kupowanie kabla USB-C to teraz nie lada wyzwanie. Nie da się ot, tak kupić kabla i osiągnąć jednocześnie prędkości oraz odpowiedniej wartość zasilania. Jeżeli chcemy dobry kabel, musimy zagłębić się w specyfikacje.

Otóż, chociażby Amazon sprzedaje swój markowy kabel USB-C za grosze. Tyle że o ile nadaje się on do ładowania, nie nadaje się do przesyłu danych. No chyba, że chcemy się cofnąć w czasie o 10-15 lat. Nie bez powodu oznaczony jest jako USB-C 2.0 i oferuje maksymalnie 480Mbps przy przesyłaniu danych, tyle, co typowe złącze w specyfikacji USB 2.0 z wtyczka typu USB-A.

To nie tylko Amazon. Nawet producent taki jak Apple do swojej ładowarki do komputerów z serii MacBook Pro załącza obustronny kabel USB-C. Ma on za zadanie dostarczenie 60 lub 87W dla urządzenia, ale nie jest przeznaczony do przesyłu danych. O ile przesył danych może działać w niektórych przypadkach, to będzie on na poziomie kabla AmazonBasic w specyfikacji 2.0.

Jak się rozejrzysz dookoła, zauważysz, że znalezienie dobrego kabla to coś więcej niż wpisanie w wyszukiwarce kabel USB-C. W moim przypadku nauczony na innych kablach (które zwróciłem) wiem, że muszę moją frazę wyszukiwania sprecyzować do USB-C 3.1 Gen 2 aby mieć pewność, że otrzymam co najmniej kabel zdolny do dostarczenia do 100W energii i transferu do 10Gbps (gdy zajdzie taka potrzeba).

I tak odrzucając wszystkie niemarkowe kable, które na papierze tylko oferują gwiazdkę z nieba do wyboru mam tylko sprawdzoną firmę Anker i ich kabel PowerLine II, który w rozsądnej cenie (£15.99 lub taniej) jest w stanie spełnić powierzone w nim oczekiwania.

Co najśmieszniejsze, to oprócz firmy Anker nie znajdziesz innych znanych (tych, którym można zaufać), które zaoferują to, co potrzeba dla kabla USB-C.

Oczywiście, jeżeli potrzebujemy kabel, który będziemy używać tylko do ładowania, to głównie będziemy się kierować spełnieniem wymagań Power Delivery w wersji 3.0 (PD 3.0). Tutaj pole do popisu wśród producentów jest znacznie bardziej rozbudowane i oprócz Anker mamy również sprawdzony UGREEN.

ps. UGREEN oferuje również kabel 100W 10Gbps ale osobiście go nie sprawdzałem gdyż jest droższy od tego samego kabla co od firmy Anker.

Szczerze, przy mocy, jaką mogą te kable przenosić i w zależności do jak silnej ładowarki będzie on podłączony, byłbym ostrożny w kupowanie niemarkowych i niesprawdzonych produktów w celu zaoszczędzenia kilku funtów lub złotych.

Tak jak kupowanie w „funciaku” (sklepie typu wszystko po 5zł) kabel do iPhone, który działa przy “wolnej” ładowarce do iPhone 1A, ale pali się podłączony do ładowarki od iPada dostarczającej 2.4A. Nie mówiąc już o tym, że tego typu kable mają czasem problem z przesyłem nawet 1A, przez co zauważymy, że nasz telefon ładuje się znacznie dłużej.

Co ciekawe – Spigen, marka znana z produkcji wysokiej jakości obudów do telefonów wypuściła swój kabel w specyfikacji niby USB 3.2 dostarczającej 100W ale zamiast 20Gbps przesyłu danych otrzymujemy tylko 5Gbps.

I tutaj zaczyna się zament w specyfikacji.

USB 3.2 Gen 1 (kabel Spigen) to nic innego jak USB 3.0 zmienione na USB 3.1 Gen 1 z wtyczka USB-C oferujący transfer do 5Gbps. Obłęd!

Czemu się dziwić skoro USB 3.2 Gen 2 to nic innego jak USB 3.1 Gen 2 oferujący transfer do 10Gbps. Natomiast USB 3.2 2x2 to oryginalnie zamierzone USB 3.2 używające dwóch pasm 10Gbps, aby zaoferować transfer do 20Gbps.

Bo przecież zakup głupiego kabla do ładowania lub też transferu danych nie musi być prosty, bo po co.

Miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle.

Osobie, która wymyśliła kabel USB-C w specyfikacji 2.0, można by było serdecznie strzelić w mordę.

Nie ma niestety producenta bez winy, bo zarówno Anker jak o Spigen w swojej ofercie posiadają kabel w specyfikacji 2.0!

Wiec, jeżeli szukasz dobrego kabla USB-C, warto w swoich poszukiwaniach dodać co najmniej 10Gbps 100W do naszej frazy wyszukiwania.

Pozdrawiam


fot. by Adam Bowie via Flickr – lic. CC BY-NC-SA 2.0

LinkedIn
Pinterest
e-mail

Dołącz do dyskusji