CCleaner do odstawki

Zawartość

Tak to bywa na rynku oprogramowania, gdy kto wypuści coś dobrego służące wszystkim, a następnie zostanie ono przejęte przez większy konglomerat, dalszy jego rozwój nie zmierza w dobrym kierunku. Tak jak było w przypadku Skype po przejęciu przez Microsoft, tak jest w przypadku CCleaner, który już jakiś czas temu został przejęty przez firmę odpowiedzialną za oprogramowanie antywirusowe Avast.

Nie pamiętam już jak długo polecałem używanie CCleaner’a. Jeżeli ktoś miał problem z komputerem, zaczynałem pomoc od czyszczenia śmieci przy pomocy tego właśnie narzędzia.

Coraz to nowsze wersje wprowadzały mniej innowacyjności a więcej śmieci namawiających do zakupu pakietu premium lub straszących ile to program znalazł problemów na naszym komputerze. CCleaner w obecnej formie, nawet gdy wszystko działa dobrze, zawsze znajdzie powód, aby wcisnąć ciemnotę klientowi. 

Podobnie jak z Avast’em w przeszłości, który polecałem i instalowałem, do czasu aż Windows Defender w Windows 10 wrócił do łaski, tak samo stało się z CCleaner’em.

Jeżeli masz go zainstalowanego, przedstawię ci kilka powodów, dla których powinieneś natychmiast przestać go używać a w zamian użyć innych dostępnych narzędzi (w tym wbudowanych w system Windows 10).

Wszystko zaczęło się od faktu, gdy instalator CCleaner’a został skompromitowany i instalował na komputerach nieświadomych użytkowników złośliwe oprogramowanie, a skończyło na tym, gdy użytkownik stracił kontrolę nad samą aplikacją. W momencie, gdy użytkownik ma zaznaczone, że nie chce automatycznej aktualizacji aplikacji, twórcy nadal mają pełny dostęp do programu. Pozwalają oni zmusić aplikację do aktualizacji bez twojej zgody. Otwiera to kolejną furtkę na rozprzestrzenienie złośliwego oprogramowania bez wiedzy użytkownika, nie mówiąc już o niedbaniu o prywatność.

CCleaner od wersji 5.45 wprowadził tzw. monitoring, który w tle monitoruje twój komputer i “straszy” cię ile on to znalazł błędów lub śmieci, co nie zawsze jest prawdą. Nie mówiąc o tym, jakie informacje tego typu monitoring zbiera o użytkowniku i wysyła je bez twojej wiedzy i zgody na serwery Avast.

Czym zastąpić CCleaner’a?

  • Oczyszczanie dysku (wbudowane w Windows 10)
  • BleachBit

Oczyszczanie dysku

System Windows 10 (jak i wcześniejsze wersje) posiada dość wygodne narzędzie do oczyszczania dysku. Jest ono niezmiernie przydatne, szczególnie po dużej aktualizacji systemu, gdyż pozwala bezpiecznie usunąć zbędne pliki, które mogą zajmować dość sporo (tak jak pisałem o tym tutaj).

Oczyszczanie dysku usuwa nie tylko pozostałości po aktualizacjach, ale również inne systemowe pliki tymczasowe. Aby z niego skorzystać wystarczy wejść do:

Menu START > Narzędzia administracyjne systemu Windows > Oczyszczanie dysku

Start Narzędzia Administracyjne Systemu Windows Oczyszczanie Dysku

Po czym naszym oczom ukarze się poniższe okno.

Oczyszczanie dysku ekran główny

Nim zaczniemy coś robić, powinniśmy przejść do bardziej zaawansowanej części tej aplikacji, poprzez kliknięcie przycisku Oczyść pliki systemowe. Podnosząc nieco uprawnienia aplikacji do poziomu administratora, będziemy mogli usunąć elementy, które nie są widoczne dla typowego użytkownika. Nie zmienia to faktu, że jest to w pełni bezpieczne dla naszego systemu, więc bez obaw.

W niniejszym oknie wybieramy praktycznie wszystko (no może bez folderu Pobrane). W prawym dolnym rogu możemy zobaczyć, ile miejsca jesteśmy w stanie odzyskać.

Oczyszczanie dysku Oczyść pliki systemowe

Szczerze, taki zabieg polecam wykonać conajmniej raz w miesiącu.

BleachBit

Kolejną aplikacją jest BleachBit. Aplikacja na pierwszy rzut oka przypomina tryb oczyszczania z programu CCleaner’a i nie bez powodów. Służy ona głównie w tym celu, ale nim zaczniemy coś w nim robić, zalecał bym dodanie jednej opcji, przez co zasięg programu ulegnie znacznemu polepszeniu.

BleachBit można pograć bezpośrednio ze strony twórcy. Na chwilę pisania tego wpisu najnowszą wersją jest wersji 2.2.

Program pobieramy albo w trybie instalatora albo jako program przenośny (portable). Program przenośny możemy wrzucić na pendrive i mieć zawsze pod ręką nie tylko dla naszego komputera, ale również dla innych komputerów.

BleachBit Ekran Główny

Nim zaczniemy go używać rozszerzymy jego funkcjonalność przechodząc do Edycja > Preferencje i zaznaczając opcję Pobierz i zaktualizuj instrukcje czyszczenia przygotowane przez społeczność (winapp2.ini).

BleachBit Preferencje winapp2.ini

Po zamknięciu tego okna, oraz zamknięciu całego programu i uruchomieniu go na nowo zostaniemy poinformowani w prawej części programu, że została pobrana nowa wersja pliku winapp2.ini.

BleachBit z Winapp2.ini

W lewej części programu lista opcji do wyczyszczeniu zostanie rozszerzona, w zależności jakie aplikacje mamy zainstalowane w naszym systemie.

Teraz wystarczy wybrać opcje, które chcemy wyczyścić. Tutaj pozostawiam to dla ciebie do zdecydowania, jednakże jeżeli nie jesteś pewien co zaznaczyć, a chcesz zrobić generalne porządki, zaznacz wszystko, a w miejscach, gdzie aplikacja ostrzeże cię, że ta operacja może potrwać dość długo lub może usunąć elementy, które nie koniecznie chcemy żeby zostały usunięte, anulujemy je przyciskiem Cancel. Program wybierze wszystkie pozostałe opcje, do których nie ma zastrzeżeń, a pozostawi odznaczone te, które wymagają nieco wiedzy w tym co użytkownik chce zrobić.

BleachBit Ostrzeżenie

Jeżeli w naszym system używamy dodatkowo Windows Defender (przeczytaj tutaj dlaczego warto), to nie zaznaczaj opcji Windows Defender > Historia, gdyż wyczyści to dodatkowo informację, kiedy aplikacja przeskanowała ostatnio nasz komputer w kierunku zagrożeń (szybkie skanowanie) i po ponownym uruchomieniu komputera będzie informowała cię, że należy takie skanowanie ponownie wykonać. Jednorazowo to nie problem, ale przy każdorazowym czyszczeniu (powiedzmy raz w tygodniu) może to być niepotrzebne.

Jak już wszystko wybraliśmy, klikamy na przycisk Wyczyść i czekamy na zakończenie.

BleachBit po oczyszczaniu

BleachBit zyskał po nieco sławę, szczególnie w stanach, podczas gdy Hilary Clinton, gdy startowała na prezydenta, została zapytana “czy oczyściła swój serwer email?”, po czym odpowiedziała “ściereczką lub czymś takim?”. Po roku śledztwa okazało się, że tą “ściereczką” był właśnie BleachBit. I jak widzimy, do tej pory nikt jej o nic nie oskarżył (więcej tutaj).


I tak doszliśmy do końca.

Jeżeli dbasz o swoje bezpieczeństwo, a kwestie prywatności nie są tobie obce, używanie tych dwóch narzędzi pozwoli ci się uporać z tym w pełni zastępując to, co oferował kiedyś CCleaner. Dodatkowo, wykonując te zabiegi na komputerze, który nie zachowuje się tak jak powinien pozwolą nam pozbyć się podstawowych problemów i ułatwią znalezienie tego, który powoduje większe zamieszanie.

Pozdrawiam.

Dołącz do dyskusji