To ja to napisałem! Dowodzenie autorstwa w świecie AI
Żyjemy w czasach, w których sztuczna inteligencja stała się codziennym narzędziem, z którego korzystamy zarówno w pracy, jak i w szkole.
Wielu uczniów i studentów wspiera się AI, aby szybciej przyswajać wiedzę, błyskawicznie znajdować informacje czy poszerzać swoje horyzonty.
Należę do pokolenia, które ukończyło szkołę i studia jeszcze przed erą AI. Moje czasy studenckie przypadły na boom internetowy – dostęp do sieci zaczął wtedy wypierać konieczność przesiadywania w bibliotekach. Mimo tych ułatwień, jestem dumny z tego, że cały wysiłek włożony w moją edukację był wyłącznie moją własną zasługą.
Obecnie wielu studentów szuka drogi na skróty. Podobnie wygląda sytuacja na rynku pracy – coraz trudniej o zaangażowanego pracownika na wymagającym stanowisku za przeciętne wynagrodzenie.
Ludzie nie chcą już ciężko pracować na swoje pieniądze. Każdy szuka najprostszej drogi, by zarabiać krocie przy minimalnym wysiłku. Ale to tak nie działa – a przynajmniej nie dla większości z nas. Jeśli uważasz inaczej i nie jesteś w tej chwili milionerem, to po prostu się łudzisz.
Podobnie jest z edukacją. Wiedzę zdobywasz po to, by w przyszłości być lepszym i bardziej kompetentnym człowiekiem. Uczysz się rzeczy, które mają ci służyć w późniejszym życiu. Jeśli wybierasz drogę na skróty i zlecasz AI napisanie pracy, którą potem bezmyślnie kopiujesz i oddajesz wykładowcy, to coś tu jest bardzo nie tak.
Jasne, możesz to robić (prawie) – nikt cię przed tym nie powstrzyma – ale zastanów się: ile tak naprawdę się dzięki temu nauczysz?
Nauczyciele doskonale zdają sobie z tego sprawę i w dobie AI muszą sięgać po własne narzędzia, by z tym walczyć. Problem w tym, że te, których używają, są w większości bezużyteczne.
W wielu przypadkach narzędzia te są nieautoryzowane, niesprawdzone i – co gorsza – notorycznie oznaczają tekst, który napisałeś w 100% samodzielnie, jako w 90% wygenerowany przez AI!
To, co się obecnie dzieje, to kompletny żart, który musi się skończyć.
Problem jest na tyle poważny, że zniechęca uczciwych studentów. Wkładają oni mnóstwo wysiłku w wyszukiwanie informacji i samodzielne pisanie, po czym słyszą od wykładowcy, że 70% ich pracy to AI i muszą pisać wszystko od nowa!
Bądźcie wytrwali i pewni siebie.
Nie dajcie sobie wmówić czegoś, co nie jest prawdą – zwłaszcza gdy macie stuprocentową pewność, że praca wyszła spod Waszego pióra!
Jeśli jesteś obcokrajowcem, dla którego angielski nie jest językiem ojczystym, sposób, w jaki piszesz i konstruujesz zdania, znacząco różni się od stylu native speakerów.
Jako obcokrajowiec jesteś bardziej narażony na to, że detektory AI podniosą alarm, niż rodowity Anglik, który napisał własną pracę własnymi słowami.
Podobnie jak ja – jesteśmy nieco inni. Inaczej formułujemy myśli i dobieramy słowa. Czasami używamy bardzo wyrafinowanego słownictwa, co sprawia, że systemy uznają naszą pracę za zbyt dojrzałą jak na nasz wiek. To czyste szaleństwo!
Jak zawsze, każdy kij ma dwa końce.
Nauczyciele muszą walczyć z „oszustami”, którym wydaje się, że nie muszą ciężko pracować. Problem polega na tym, że przy okazji rykoszetem dostają uczciwi studenci.
Weźmy za przykład nieautoryzowane narzędzie do sprawdzania AI ze strony justdone.com/ai-detector, o którym wiem, że jest używane przez niektórych pedagogów do weryfikacji autentyczności prac.
To komercyjne narzędzie, oferujące darmowy skaner, który celowo (we własnym interesie) zawyża wskaźnik AI. Wszystko po to, by zaraz potem zaoferować płatną usługę „humanizacji” twojego własnego tekstu – tekstu, który ty, jako człowiek, napisałeś samodzielnie!
Wziąłem kilka moich własnych tekstów, w tym e-maile, które napisałem w 100% z głowy, i przepuściłem je przez ten skaner. Wyniki mnie przeraziły i autentycznie rozsierdziły. Codziennie widzę ludzi, którzy wkładają wysiłek w naukę, by zaraz potem zostać zniechęconym do samodzielnego pisania, bo ich praca zostaje oznaczona jako wygenerowana przez AI!
Wszystkie moje teksty (a sprawdziłem ich sporo) zostały ocenione jako napisane przez AI w stopniu od 70 do nawet 100%.
To totalny absurd!
Gdybym był dzisiaj studentem, napisał kilka stron pracy i usłyszał od promotora, że użyłem AI, przez co moja praca zostaje odrzucona – byłbym wściekły!
To nie tylko irytujące, ale przede wszystkim totalnie zniechęca do samodzielnego wysiłku. Zwłaszcza gdy widzisz, że inni, którzy idą po linii najmniejszego oporu, używając AI i narzędzi do „humanizowania” tekstów, prześlizgują się dalej bez żadnych problemów.
Drodzy nauczyciele, stać was na więcej!
Jako edukatorzy kształtujecie przyszłość tego kraju. Jednak poprzez nieudolną walkę z treściami generowanymi przez AI i poleganie na niedokładnych narzędziach, promujecie studentów, którzy robią absolutne minimum, byle tylko zaliczyć. To jest po prostu złe!
Weźmy przykład osoby piszącej tekst o prawie i regulacjach – jest niemal pewne, że taka praca uruchomi alarm w detektorze AI. Autor prawdopodobnie cytuje przepisy lub używa specyficznego języka, którego się nauczył. Czasami nie da się czegoś przeredagować bez utraty sensu, a przez to student zostaje ukarany.
Rozumiem istotę problemu. Sam wkładam mnóstwo wysiłku w swoją codzienną pracę. Obecnie, jak wszyscy, wspieram się sztuczną inteligencją. W pewnym sensie z niej korzystam, ale wciąż jestem dumny z efektu końcowego, który prezentuję. Wiem, że tam, gdzie to konieczne, moja praca jest autorska i niezależnie od tego, co wykazują wasze detektory, ja znam prawdę.
Jeśli już musicie korzystać z narzędzi do sprawdzania AI, upewnijcie się przede wszystkim, że są one sprawdzone i dokładne. Weźcie pod uwagę pochodzenie i sytuację studenta, a jeśli nadal macie wątpliwości, zweryfikujcie to w inny sposób. Nie każcie im po raz trzeci „rozwadniać” własnej pracy tylko po to, by wstrzelić się w próg akceptacji niedokładnego algorytmu!
Dajcie spokój, musimy zacząć podchodzić do tego lepiej.
Przez krótki czas sam byłem nauczycielem akademickim, byłem też studentem. Moja codzienna praca polega na tworzeniu – używam do tego własnej głowy i dostępnych materiałów. Wiem, kiedy można pójść na łatwiznę, a kiedy trzeba włożyć w coś mnóstwo wysiłku. Jeśli jednak rzetelna, ciężka praca nie będzie szanowana, społeczeństwo, które teraz budujemy, stanie się krajem „kombinatorów”. Ci sami kombinatorzy będą później rządzić tym krajem. Czy naprawdę chcemy, żeby tak to wyglądało? To już dzieje się w innych państwach, ale u nas nie musi. Stać nas na więcej!
To my kształtujemy przyszłe pokolenia, więc musimy robić to właściwie – nawet w tych trudnych czasach zdominowanych przez AI, w których przyszło nam żyć.
Mądre korzystanie z narzędzi takich jak AI stanie się umiejętnością – dokładnie tak samo, jak stało się nią korzystanie z Google, gdy zaczynałem studia.
Nie wszystko, co napisane, pochodzi z rąk AI. Jeśli musicie używać narzędzi, by to sprawdzać, upewnijcie się najpierw, że te narzędzia w ogóle działają poprawnie.
Studenci: jeśli macie stuprocentową pewność, że praca jest Wasza, pielęgnujcie w sobie odwagę i determinację, by trzymać się swojej prawdy. Brońcie się – to najważniejsza umiejętność, jakiej będziecie potrzebować w życiu.
Według tego nierzetelnego narzędzia JustDone AI Detector, powyższy tekst — mimo że został napisany przez człowieka (mnie) — został oznaczony jako wygenerowany przez AI w 91%. Co za totalny żart!

Komentarze i Reakcje