Mac, czyli życie po Windows… rok później

I tak minął rok. Nawet nieco ponad rok jak zamieniłem mojego ostatniego laptopa na MacBook Pro.

Miałem już sporo przygód z rożnym sprzętem i systemami operacyjnymi. Nie raz Windows na tyle mnie wkurzył ze postanowiłem na stałe przesiąść się na alternatywę na która było mnie wówczas stać, czyli Ubuntu.
Były spore nadzieje i spore obiecywania, jednakże nigdy nie zaznałem spokoju, aby móc jasno powiedzieć, że w końcu znalazłem to, czego szukałem.

Czytaj dalej „Mac, czyli życie po Windows… rok później”

Systemowe przymiarki w obliczu śmierci klinicznej Ubuntu

Z dniem 31.03.2014, w którym to zacząłem na poważnie myśleć nad przejściem na Mac’a i porzucenie Windows wraz z Ubuntu, dzisiejsza decyzja o zamknięciu Ubuntu One – usługi chmurowej od Canonical wprawiła mnie w nie lada osłupienie. Wpierw pomyślałem, ze jest to spóźniony żart prima aprylisowy, ale po zweryfikowaniu tego na stronie głównej Canonical, sytuacja się potwierdziła, a dla mnie zabrzmiało to jak pierwszy gwóźdź do trumny tej firmy i całego systemu od Canonical.

Czytaj dalej „Systemowe przymiarki w obliczu śmierci klinicznej Ubuntu”

iOS 7

Jeszcze wczoraj wieczorem otrzymałem powiadomienie na mojego iPada, że dostępne jest uaktualnienie do iOS 7. Mniej więcej, przeglądając internet wiedziałem czego się spodziewać, więc dokonałem aktualizacji, aby z samego rana zobaczyć nową wizję Apple.

Czytaj dalej „iOS 7”

Banshee i zarządzanie telefonem z Androidem

Banshee jest, obok Rhythmbox’a, jednym z najpopularniejszych odtwarzaczy multimedialnych dla systemu Linux*.
* – i nie tylko.

Osobiście, korzystając z Windowsa i Linuxa. Program ten przypadł mi bardzo do gusty, gdyż w momencie przenoszenia muzyki z komputera do telefonu, jednocześnie porządkuje ją w folderach wg. wykonawcy, albumu – tak, jak sobie tego życzę.

Niestety, rozwój tego programu w Windowsie jest w chwili obecnej w fazie Alpha – czyli pozostawia wiele do życzenia. W związku z tym, aby wgrać sobie nowo zakupioną muzykę, przenoszę się na Linuxa i tam robię resztę.

Gdy korzystałem z Ubuntu, nie miałem żadnych problemów. Ale jak to ja, chciałem trochę poeksperymentować i czasu do czasu eksperymentuje z innymi odmianami systemu z pod znaku pingwina. Podczas tych oto eksperymentów natrafiłem na problem z moim ulubionym kombajnem.

Czytaj dalej „Banshee i zarządzanie telefonem z Androidem”

Technologiczny dół. Ubuntu.

Za dużo się ostatnio dzieje na Ubuntu, niby stagnacja – system dryfuje od wydania do wydania, ale jednak coraz bardziej oddala się od wizji użytkownika końcowego.

Czytaj dalej „Technologiczny dół. Ubuntu.”