Bulb – odbierz swoje £50

Na rynku Wielkiej Brytanii większość użytkowników ma dowolności w wyborze, która firma dostarcza im energie i wystawia rachunek. Wybór może wydawać się prosty, czyli iść do najtańszego. W tym celu pomagają takie portale jak Money Super Market czy uSwitch. Jednakże nawet te portale mogą wprowadzić nas w błąd, jeżeli sami nie odrobiliśmy pracy domowej.

Twoja praca domowa to wiedzieć ile kWh zużywasz rocznie (jeżeli masz stawkę dzienną i nocną to ten podział jest jeszcze ważniejszy), i ile płacisz tylko za to, że masz licznik w domu (tzw. Standing Charge).

Ostatnio mój operator nPower pocieszył mnie listem, że znowu podnosi cenę. Nie jestem związany z nim żadna umowa (i nie staram się podpisywać kontraktów długoterminowych), wiec co mi szkodzi poszukać. W przeszłości byłem już u kilku i bez żadnych skrupułów przejdę tam, gdzie wiem ze zaoszczędzę. 

Po krótkich poszukiwaniach, dyskusji na forum Monzo znalazłem Bulb.


Bulb

Bulb jest jednym z mniejszych operatorów próbujących uszczuplić rynek wielkiej szóstki (Big 6). Skupiają się oni na produkcji zielonej energii i przejrzystym planie taryfowym. 

Nim zacząłem cokolwiek robić, zasięgnąłem porady innych, dzięki czemu dowiedziałem się o programie lojalnościowym – polecającym. Poprzez przejście do Bulb nowy użytkownik, jak i osoba polecająca dostają £50. Oprócz samego bonusu zachęcają oni dość przystępnymi cenami.

Tam, gdzie mieszkam, mogę mieć tylko prąd na doładowanie, wiec za dużego wyboru nie mam. Dodatkowo używam taryfy z podziałem na dzień i noc (Economy 7), wiec i to robi różnice, jeżeli chodzi o to ile będę płacić.


Jak wspomniałem na początku, niż zdecydujesz się na zmianę, odrób prace domowa.

U mojego obecnego operatora sytuacja wyglądała następująco. 

Moje zużycie było na poziomie 2000kWh rocznie na dzień i 5000kWh na noc (w związku z ogrzewaniem, które chodzi tylko w nocy – storage heaters).

Stad też mój rachunek wyszedł następująco (po planowanej podwyżce nPower od 1 Kwietnia 2019)

2000kWh x £0.17986 = £395.72
5000kWh x £0.08725 = £436.25
365 dni x £0.33453 = £122.10 (Standing Charge)

W sumie: £918.07

Porównałem to z tym, co oferują mi porównywarki wspomniane wcześniej. To, co zostało i według nich dawało mi oszczędność to Bulb.

Nie sugerując się w pełni się tym, co porównywarki ci przedstawiają, gdyż oszczędność wyliczona przez nie nie zawsze jest równa prawdzie, szczególnie jeżeli zerkniesz na firmę ze złodziejską taryfą taka jak Utilita (przestrzegam!).

Utilita potrafi cię skasować nawet £0.54 za kWh przy pierwszych 180-950 kWh w kwartale (w zależności od taryfy). W większości porównywarek ta firma może obiecywać ci oszczędność, jednakże tak naprawdę zaczniesz słono płacić od pierwszego dnia i niż się spostrzeżesz, będziesz miał tego dosyć.

Bulb natomiast przedstawił się następująco.

2000kWh x £0.15152 = £303.04
5000kWh x £0.08442 = £422.10
365 dni x £0.30420 = £111.03 (Standing Charge)

W sumie: £836.17 (-£81.90)

I dodatkowo dostaję £50 z polecenia (a jeżeli się załapiesz, to możesz jeszcze otrzymać £15 z Quidco).

£50 bonus z polecenia dostaje się po pomyślnej zmianie operatora i krótko po pierwszym doładowaniu (ok. 2-3 dni). Bulb wysyła ci to za pomocą TransferWise, dzięki czemu wypłacasz je bezpośrednio na twoje konto i możesz z nimi zrobić, co zechcesz.

Aby skorzystać z promocji, skorzystaj z linka polecającego:
https://bulb.co.uk/refer/dariuszw2633

Po przejściu do Bulb będziesz mógł również polecać go swoim znajomym dzięki twojemu spersonalizowanemu odnośnikowi.

Oczywiście, Bulb może nie być najlepszy dla ciebie. Zawsze zrób rozeznanie rynku. Jeżeli nie jesteś związany z kontraktem, postaraj się sprawdzać ceny średnio raz na 6-12 miesięcy, szczególnie po podwyżce cen przez wielką szóstkę.

I pamiętaj, weź kartkę papieru i zrób swoją kalkulację, gdyż to, co daje mi oszczędność, nie koniecznie może dać tobie.

Pozdrawiam

Monzo + TransferWise

Z TransferWise korzystam już od jakiegoś czasu i jestem z niego bardzo zadowolony, a w szczególności z karty płatniczej, która obsługuje tyle walut ile mamy do dyspozycji.

O ile posiadanie prawdziwego konta w czterech walutach bez żadnych opłat jest bardzo fajne, o tyle posiadanie kont “wirtualnych” (płatniczych) jest jeszcze lepszym rozwiązaniem. Konta wirtualne, tzw. balans (balance) służy do płacenia, a nie do otrzymywania na nie pieniędzy. Dzieje się to tak z prostego powodu, gdyż nie posiadają one odpowiedniego Nr konta (jak w banku), które można podać innej osobie, aby otrzymać przelew.  Dzięki kontom wirtualnym mogę prze-walutować dowolną kwotę na walutę w kraju, do którego będę podróżował, a tam korzystać z karty, na tych samych warunkach (z wyjątkiem idiotycznej sieci bankomatów EuroNet w Polsce), co karty wydane dla konta w lokalnym banku.

Jednym problemem jest to, że TransferWise nie jest bankiem. Różnica jest w tym, że wszelkie pieniądze przechowywane na kontach w ich firmie nie są ubezpieczone na wypadek, gdy ich przedstawiciel finansowy (w tym przypadku duży bank w UK jakim jest Barclays) niespodziewanie by upadł. W przypadku prawdziwych banków nasze pieniądze są ubezpieczone do £85.000 przez FSCS.

Takim prawdziwym, choć nietypowym i w dodatku dość nowym (przyszłościowym) bankiem jest Monzo.

Czytaj dalej “Monzo + TransferWise”