VLC – kombajn stacjonarny, Infuse – mobilny

vlc infuse

Kiedyś, po kupnie komputera z Windosem, pierwszymi krokami w celu jego dostosowania było zainstalowanie przeróżnych śmieci – w tym kodeków, aby było można oglądać na nim filmy w przeróżnych formatach. Były to czasy z przełomu lat 2000-2010 w moim przypadku.

Komputery były mało wydajne, a nie każdego było stać na najnowszy sprzęt. Kodeki, aby poprawnie dekodowały film i nie wyswietlały go w postaci 4-ech klatek na sekundę, porzebowały niezłego kopa w postaci sprzętu (pamięci i procesora, a nie wspominając już o karcie graficznej). Wybór przeróżnych kodeków był nie lada, a jak już go dokonaliśmy mogliśmy cieszyć się płynnym obrazem, a czasem nawet obraz odtwarzał się razem ze świeżką dziękową w tym samym czasie – ach ta magia XXI wieku.

Czytaj dalej „VLC – kombajn stacjonarny, Infuse – mobilny”

Jak uruchomić aplikację od niezidentyfikowanego autora na macOS

security privacy mac

macOS, tak jak Windows, nie ogranicza się do instalacji aplikacji tylko z App Store (Windows Store w Windows). O ile App Store jest pierwszym źródłem poszukiwania programów dla naszego komputera, niektóre programy dostępne są do pobrania tylko ze strony deweloperów, w sposób tradycyjny jako plik .dmg.

Podobnie jak jest to już zaimplementowane w Windows, macOS sprawdza pobrane aplikacje z poza App Store pod kątem pochodzenia, oraz to, czy są one podpisane prawidłowym podpisem cyfrowym.

Niektórzy deweloperzy, ze wzglęgu na ograniczony budżet nie umieszczą swoich aplikacji w App Store lub też nie będą bawić się w podpis cyfrowy, zatwierdzony przez Apple, jakoż i to kosztuje.

Wówczas, gdy pobieramy aplikację, odpalamy plik .dmg, przeciągamy ją do naszego folderu z Aplikacjami, przy pierwszym uruchomianiu mamy problem gdyż system nie pozwoli na jej uruchomienie (ze względów bezpieczeństwa).unidentified developerO ile jest to dobre rozwiązanie, o tyle, jeżeli wiemy skąd pochodzi dany program (zaufane źródło), nadal chcemy go uruchomić a nie możemy.

Czytaj dalej „Jak uruchomić aplikację od niezidentyfikowanego autora na macOS”

Chciałem zepsuć macOS ale mi się nie udało

kernel panic

I tak prawie 3 lata minęły od kiedy macOS i komputer z nadgryzionym jabłkiem jest ze mną. Po trzech latach mogę śmiało powiedzieć że moja decyzja była słuszna i nie żałuje jej na żadnym kroku.

Jako, że moja ciekawość czasem doprowadza do tego, że coś się psuje, nauczyła mnie ona jak daną rzecz później naprawić. Dzięki temu potrafię sobie poradzić z niejednym problemem natury komputerowej.

Czytaj dalej „Chciałem zepsuć macOS ale mi się nie udało”