W poszukiwaniu ulubionej strony startowej

Od lat przeróżne speed diale czy fast diale wiodły prym wśród użytkowników, którzy chcieli rozpocząć serfowanie po internecie od czegoś innego niż wyszukiwarka Google (lub strona główna WP, lub Onetu).

Trendy się zmieniały a wraz z nimi dodatki, które używało się w przeglądarkach. Odkąd Chrome stał się dominatorem na komputerach, o tyle fast diale nie ewaluowały wystarczająco, aby wpasować się w społeczeństwo.

Poważnym problemem fast dialów było to, że ich ustawienia zostały gubione po przeinstalowaniu systemu lub przeglądarki. O ile miały one opcje eksportu (i o ile o tym ktoś pamiętał na czas) lub synchronizację (z reguły płatną), o tyle za każdym razem trzeba było je ustawiać na nowo.

W momencie, gdy przesiadłem się na macOS i Safari jako moja domyślną przeglądarkę polubiłem bardzo rozwiązanie typu fast dial od Apple. 

Czytaj dalej “W poszukiwaniu ulubionej strony startowej”

Zrzut ekranu – monolog użytkownika macOS i Windows 10

Odkąd przesiadłem się na stałe na system macOS (a minęło już 5 lat), doceniłem, dlaczego jest on najczęściej wybieranym systemem przez profesjonalistów. Graficy, muzycy, filmowcy, programiści, ale również standardowi użytkownicy docenili stabilność, niezawodność a przede wszystkim jakość systemu z nadgryzionym jabłkiem. 

Osobiście doceniłem to, robiąc przeróżne zrzuty ekranowe z wykorzystaniem intuicyjnych rozwiązań, które nie są tak popularne w systemie Windows. Mimo że Windows dysponuje podobnymi rozwiązaniami to daleko im do wygody i intuicyjności. 

Chodzi o to, jak w systemie macOS (na obecną chwilę Mojave) robi się zrzuty ekranowe. Niby nic, ale szczególnie dla mnie, gdy publikuje przeróżne wpisy na bloga ze zrzutami ekranowymi, to jest to rozwiązane w macOS jest o wiele wygodniejsze a niżeli w systemie Windows.

Czytaj dalej “Zrzut ekranu – monolog użytkownika macOS i Windows 10”

Google Photo – miejsce na twoje zdjęcia

Google Photos

Jakiś czas temu na moim blogu poruszałem temat związany z przechowywaniem i zarządzaniem kolekcją zdjęć. Przy okazji zamknięcia rozwoju programu Picasa zdecydowałem się na Lightroom.

Moja przygoda z Lightroom’em trwała przez jakiś czas, ale zawsze czułem się niepewnie, jeżeli chodzi o przechowywanie zdjęć.

Dyski twarde potrafią nawalić, tak samo jak komputery. Kradzieże również zdarzają się na porządku dzienny, a nikt nie chciałby stracić cennej kolekcji zdjęć z ostatnich 15 lat. Jednocześnie, dostępność zdjęć tylko na jednym komputerze stwarza kolejny problem, jeżeli chcesz komuś je pokazać lub się nimi podzielić.

Tutaj, Google Photo stało się rozwiązaniem prawie idealnym.

Czytaj dalej “Google Photo – miejsce na twoje zdjęcia”

VLC – kombajn stacjonarny, Infuse – mobilny

vlc infuse

Kiedyś, po kupnie komputera z Windosem, pierwszymi krokami w celu jego dostosowania było zainstalowanie przeróżnych śmieci – w tym kodeków, aby było można oglądać na nim filmy w przeróżnych formatach. Były to czasy z przełomu lat 2000-2010 w moim przypadku.

Komputery były mało wydajne, a nie każdego było stać na najnowszy sprzęt. Kodeki, aby poprawnie dekodowały film i nie wyswietlały go w postaci 4-ech klatek na sekundę, porzebowały niezłego kopa w postaci sprzętu (pamięci i procesora, a nie wspominając już o karcie graficznej). Wybór przeróżnych kodeków był nie lada, a jak już go dokonaliśmy mogliśmy cieszyć się płynnym obrazem, a czasem nawet obraz odtwarzał się razem ze świeżką dziękową w tym samym czasie – ach ta magia XXI wieku.

Czytaj dalej “VLC – kombajn stacjonarny, Infuse – mobilny”