Monzo + TransferWise

Z TransferWise korzystam już od jakiegoś czasu i jestem z niego bardzo zadowolony, a w szczególności z karty płatniczej, która obsługuje tyle walut ile mamy do dyspozycji.

O ile posiadanie prawdziwego konta w czterech walutach bez żadnych opłat jest bardzo fajne, o tyle posiadanie kont “wirtualnych” (płatniczych) jest jeszcze lepszym rozwiązaniem. Konta wirtualne, tzw. balans (balance) służy do płacenia, a nie do otrzymywania na nie pieniędzy. Dzieje się to tak z prostego powodu, gdyż nie posiadają one odpowiedniego Nr konta (jak w banku), które można podać innej osobie, aby otrzymać przelew.  Dzięki kontom wirtualnym mogę prze-walutować dowolną kwotę na walutę w kraju, do którego będę podróżował, a tam korzystać z karty, na tych samych warunkach (z wyjątkiem idiotycznej sieci bankomatów EuroNet w Polsce), co karty wydane dla konta w lokalnym banku.

Jednym problemem jest to, że TransferWise nie jest bankiem. Różnica jest w tym, że wszelkie pieniądze przechowywane na kontach w ich firmie nie są ubezpieczone na wypadek, gdy ich przedstawiciel finansowy (w tym przypadku duży bank w UK jakim jest Barclays) niespodziewanie by upadł. W przypadku prawdziwych banków nasze pieniądze są ubezpieczone do £85.000 przez FSCS.

Takim prawdziwym, choć nietypowym i w dodatku dość nowym (przyszłościowym) bankiem jest Monzo.

Czytaj dalej „Monzo + TransferWise”

Google Photo – miejsce na twoje zdjęcia

Google Photos

Jakiś czas temu na moim blogu poruszałem temat związany z przechowywaniem i zarządzaniem kolekcją zdjęć. Przy okazji zamknięcia rozwoju programu Picasa zdecydowałem się na Lightroom.

Moja przygoda z Lightroom’em trwała przez jakiś czas, ale zawsze czułem się niepewnie, jeżeli chodzi o przechowywanie zdjęć.

Dyski twarde potrafią nawalić, tak samo jak komputery. Kradzieże również zdarzają się na porządku dzienny, a nikt nie chciałby stracić cennej kolekcji zdjęć z ostatnich 15 lat. Jednocześnie, dostępność zdjęć tylko na jednym komputerze stwarza kolejny problem, jeżeli chcesz komuś je pokazać lub się nimi podzielić.

Tutaj, Google Photo stało się rozwiązaniem prawie idealnym.

Czytaj dalej „Google Photo – miejsce na twoje zdjęcia”

VLC – kombajn stacjonarny, Infuse – mobilny

vlc infuse

Kiedyś, po kupnie komputera z Windosem, pierwszymi krokami w celu jego dostosowania było zainstalowanie przeróżnych śmieci – w tym kodeków, aby było można oglądać na nim filmy w przeróżnych formatach. Były to czasy z przełomu lat 2000-2010 w moim przypadku.

Komputery były mało wydajne, a nie każdego było stać na najnowszy sprzęt. Kodeki, aby poprawnie dekodowały film i nie wyswietlały go w postaci 4-ech klatek na sekundę, porzebowały niezłego kopa w postaci sprzętu (pamięci i procesora, a nie wspominając już o karcie graficznej). Wybór przeróżnych kodeków był nie lada, a jak już go dokonaliśmy mogliśmy cieszyć się płynnym obrazem, a czasem nawet obraz odtwarzał się razem ze świeżką dziękową w tym samym czasie – ach ta magia XXI wieku.

Czytaj dalej „VLC – kombajn stacjonarny, Infuse – mobilny”

iOS 11 na ratunek mało pojemnym iPhone’om

ios 11

Jeżeli jesteś właścicielem iPhone’a z mała ilością pamięci, tj. 16GB, napewno nie jeden raz spotkałeś się z problemem braku miejsca na nowe zdjęcia, programy lub gry.

iOS 11 przychodzi w tym celu z pomocą. Najnowsza aktualizacja systemu od Apple pozwala na rozwiązanie tego problemu.

Czytaj dalej „iOS 11 na ratunek mało pojemnym iPhone’om”

Systemowe przymiarki w obliczu śmierci klinicznej Ubuntu

Z dniem 31.03.2014, w którym to zacząłem na poważnie myśleć nad przejściem na Mac’a i porzucenie Windows wraz z Ubuntu, dzisiejsza decyzja o zamknięciu Ubuntu One – usługi chmurowej od Canonical wprawiła mnie w nie lada osłupienie. Wpierw pomyślałem, ze jest to spóźniony żart prima aprylisowy, ale po zweryfikowaniu tego na stronie głównej Canonical, sytuacja się potwierdziła, a dla mnie zabrzmiało to jak pierwszy gwóźdź do trumny tej firmy i całego systemu od Canonical.

Czytaj dalej „Systemowe przymiarki w obliczu śmierci klinicznej Ubuntu”