I tak minął 16 Marca 2021, w którym to dniu darmowi użytkownicy LastPass musieli zdecydować, na którym urządzeniu chcą korzystać z LastPass wraz z możliwością edycji haseł, lub też sięgnąć do portfela w celu wykupienia licencji.

I mimo tego, że “problem” z LastPass mnie tak do końca nie dotyczy, jako że jestem użytkownikiem pakietu rodzinnego 1Password, to mimo tego spora część moich znajomych została zachęcona przeze mnie do LastPass. W związku z tym nasuwa się pytanie, co dalej?

Microsoft wywołał już nie lada zamieszanie na rynku przeglądarek, wypuszczając Microsoft Edge bacującą na Chromium. Ostatnio dołączył również do rynku zarządzania hasłami, w związku z tym warto się przyjrzeć ich opcji, która zintegrowana z Microsoft Edge oferuje również auto-uzupełnienie haseł również na urządzeniach mobilnych m.in. takich jak iPhone czy Android.

Czytaj dalej

Odkąd zacząłem przygody z własną stroną internetową, ważne było, aby nawiązać swojego rodzaju kontakt z czytelnikiem. System komentarzy był przy tym niezastąpiony.

Zaczynając od wbudowanego systemu w Wordpress, który szybko zalewany był spamem, przeniosłem się na Disqus. Z Disqus zostałem przez cały okres, w tym przeniosłem go podczas rezygnacji z WordPress na rzecz Hugo.

Czytaj dalej

Jeżeli posiadasz dzieci, tak jak ja, bardzo szybko sobie zdajesz sprawę, przekazując w ich ręce urządzenia elektroniczne, że potrzebują one kontroli.

Kupienie sprzętu podłączonego do internetu i przekazanie go dziecku bez wprowadzenia podstawowych ograniczeń to największa głupota rodziców, jaka zdarza się na co dzień.

Na szczęście Apple, na swoich urządzeniach zadbał o to, wprowadzając tzw. Screen Time (Czas przed ekranem).

W zależności od wieku dziecka możesz wprowadzić ograniczenia tj. możliwość instalowania aplikacji tylko przez nas zatwierdzonych, czy też limitowanie czasu, jaki nasze pociechy mogą spędzić na urządzeniu lub w danej aplikacji. Jeżeli chcą więcej, muszą się zwrócić do nas o dodatkowy czas.

Ograniczenia dają możliwość filtrowania treści, jaką nasze dzieci mogą przeglądać w internecie, aż po głębsze zakątki samego urządzenia, gdzie możemy ograniczyć poszczególne funkcje, jak możliwość dokonywania zakupów w aplikacji (które, w przypadku ustawionej grypy rodzinnej spadałyby właściciela grupy oraz jego podpiętą kartę bankową).

Mimo sporej liczby opcji, w systemie brakuje tam kilku podstawowych, takich jak ograniczenie jasności ekranu oraz głośności urządzenia.

Czytaj dalej

Mimo tego, że na co dzień używam multum usług Google, używanie wyszukiwarki Google nie jest czymś, co wybrałem z własnej woli.

Używam Google, aby znaleźć, to co szukam. Wszystkie inne wyszukiwarki mają jeden problem. Nie zawsze jestem w stanie znaleźć to, co potrzebuję i to w miarę szybko.

Czytaj dalej

A gdyby tak wspierać organizację charytatywne robiąc zakupy w internecie?

O ile popularne staje się zaokrąglanie transakcji do pełnej kwoty podczas robienia zakupów, przekazując grosze na szczytny cel, to jednak jest to coś, na co musimy wyłożyć z naszego portfela.

Amazon, jako potężna firma postanowił dołożyć coś od siebie, aby zmienić świat na lepszy uruchamiając program Amazon Smile . Podczas gdy klient kupuje wybrane (kwalifikowane) produkty, Amazon przekazuje procent od transakcji (procent swojego zysku) na wybraną przez nas instytucję.

Czytaj dalej

Ostatnio zdecydowałem się na dodanie drukarki podłączonej za pomocą portu USB do mojego routera z oprogramowaniem OpenWRT.

Podczas gdy na co dzień korzystam z rozwiązania bezprzewodowego z wbudowanym AirPrint (dzięki czemu drukuję bezpośrednio z iPhone/iPad), udostępnienie drukarki na USB w sieci wiąże się z zakupem serwera druku (print server).

Niestety, obecnie dostępnym serwerom druku brakuje wsparcia dla, chociażby AirPrint, czyli możliwości drukowania bezprzewodowego z urządzeń Apple takich jak iPhone czy iPad.

Jeżeli już znajdę taki, który podsiada AirPrint, to albo jest on bardzo drogi, albo producent zaprzestał jego dalszego rozwoju, a szkoda.

W związku z tym postanowiłem wykorzystać mój router z oprogramowaniem OpenWrt. Jako że posiada on dwa porty USB, z czego jeden, USB 2.0, który akurat mam wolny, nadaje się on idealnie do podłączenia drukarki.

Tak naprawdę zależało mi najbardziej na AirPrint, a co z tego wyszło, przeczytasz dalej.

Czytaj dalej

Stało się! Google przekalkulowało, że biznes, w który się wpakowało ze Zdjęciami Google (Google Photo), o ile zmienił nieodwracalnie sposób przechowywania przez nas zdjęć, o tyle jest bardzo kosztowny dla niego samego.

Miejsce na dysku (storage) i jego utrzymanie kosztuje i to nie mało. Energia niezbędna do zapewnienia stałości jego usług odgrywa jeszcze większę rolę, szczególnie w erze dbania o klimat.

Ktoś w Google nie przemyślał faktu, że ludzie lubią to, co darmowe, szczególnie gdy nie widać różnicy. A mowa tu o zdjęciach i filmach przez nas przechowywanych na Google Photo w postaci skompresowanej, ale bez utraty wizualnej jakości, a zarazem bez zajmowania przez nie przestrzeni dyskowej dostępnej w ramach usługi.

I tak po przeszło 4 kwintylionach (4,000,000,000,000) zdjęć przesłanych przez użytkowników do Zdjęć Google, oraz tym, jak duże firmy zaczęły patrzeć na pieniądze w czasie pandemii, które generują ze swojej działalności, przyszła pora na Google, by zacząć myśleć jak firma nastawiona na zysk.

Po części ktoś miał wspaniały plan, zaoferować coś, co pozwoli zrewolucjonizować rynek. Z innej strony ktoś miał jeszcze lepszy plan!

Ktoś wiedział, że po kilku latach (ponad 5-ciu) używania Zdjęć Google, coraz to ciężej każdemu będzie przenieść się z nich do innego rozwiązania, o ile takie istnieje?

Czytaj dalej