
Od jakiegoś czasu jesteśmy świadomi końca wsparcia dla Windows 10. Jeśli nie, a nadal na nim pracujesz, to musisz żyć pod kamieniem już od jakiegoś czasu.
Microsoft już zasypał cię pełnoekranowymi poradami, aby zakupić Windows 11, nawet na sprzęcie, który się do tego nie nadaje!
Migracja do Windows 11 spowodowała wiele problemów, ponieważ często wymaga od użytkowników, nawet z bardzo wydajnym sprzętem, poszukiwania aktualizacji.
W środowisku biznesowym jest to jeszcze trudniejsze, ponieważ wszystkie tego typu zmiany wymagają intensywnych testów, ale co trudniejsze, wymagają od użytkowników dostosowania się do zmian, które nie zawsze są najłatwiejsze.
Osobiście przeprowadzałem migrację w środowisku biznesowym przez jakiś czas, zanim termin był na horyzoncie (tak jak teraz).
Rok przed terminem (14 października 2025) wszystkie komputery w moim głównym miejscu pracy zostały już zaktualizowane lub wymienione, a wszyscy są już od jakiegoś czasu przyzwyczajeni do pracy z Windows 11.
“Koniec wsparcia dla Windows 10 (EOL) nastąpi 14 października 2025 roku. Po tej dacie Microsoft nie będzie już dostarczał darmowych aktualizacji zabezpieczeń, poprawek błędów ani wsparcia technicznego dla Windows 10. Chociaż twój komputer z Windows 10 będzie nadal działał, stanie się coraz bardziej podatny na zagrożenia bezpieczeństwa i mniej kompatybilny z nowym oprogramowaniem i sprzętem.”

Ten wpis różni się nieco od moich zwykłych publikacji na tej stronie.
Dla tych, którzy mogą nie czytać do końca — tutaj link polecający z 15% zniżką na pierwsze zamówienie: whogivesacrap.mention-me.com/m/ns/xg6os-dariusz-wieckiewicz
Ostatnio żona namówiła mnie, żeby wypróbować firmę o nazwie „Who Gives a Crap”, która oferuje produkty takie jak papier toaletowy, chusteczki i ręczniki kuchenne. Ich produkty są zaprojektowane tak, były w 100% z bambusa, albo w 100% z recyklingu, z następującym celem:
“50% zysków jest przekazywane, aby pomóc wszystkim uzyskać dostęp do czystej wody i toalety — do tej pory zebrano ponad £9 milionów!”
Chętnie dam temu szansę, o ile nie podniesie to znacząco wydatków naszego gospodarstwa domowego.

W przeszłości korzystałem z metody aktualizacji urządzeń OpenWrt z opcją przywrócenia wszystkich zainstalowanych pakietów i ich konfiguracji, bez konieczności spędzania godzin na ponownym konfigurowaniu i testowaniu wszystkiego.
Ta metoda używa prostego skryptu uruchamianego w terminalu do wygenerowania listy zainstalowanych pakietów, a następnie interfejsu WWW do utworzenia pliku kopii zapasowej, który służy do przywrócenia wszystkiego.
Dopóki plik kopii zapasowej jest poprawnie wygenerowany, proces przywracania działa dobrze, ale problem pojawia się, gdy tak nie jest!
Na kilku routerach z OpenWrt (24.10.x), z którymi pracowałem w ostatnich tygodniach, napotkałem dziwny problem, który zmusił mnie do przemyślenia sposobu generowania pliku kopii zapasowej, aby później wykorzystać go do przywrócenia wszystkich pakietów i ustawień po aktualizacji OpenWrt do najnowszej wersji.
Odkryłem ten problem w praktyce, kiedy chciałem rozpakować kopię zapasową, aby odzyskać pewną konfigurację z poszczególnych plików. Zauważyłem, że kopia zapasowa nie została poprawnie rozpakowana.

W 2023 roku przyjrzałem się, jak dodać odpowiednie tagi hreflang do mojej osobistej strony internetowej, które uwzględniały dodanie odniesienia do bieżącego języka, odniesienia do przetłumaczonej strony (jeśli jest dostępna), oraz jako domyślnie wskazywanie na stronę zaprojektowaną jako przełącznik językowy.
Od tamtej pory sądziłem, że to podejście jest poprawne, ale odkryłem, że to rozwiązanie na mojej stronie, gdzie nie cała zawartość jest w 100% przetłumaczona, nie jest dobre dla stron w pełni przetłumaczonych domyślnie.
Oto, czego się z tego nauczyłem i jak zoptymalizowałem hreflang i x-default na stronach zbudowanych z użyciem Hugo.

Nadszedł dzień, w którym mój światłowód Toob Fibre 900/900Mbps za 25 funtów miesięcznie, za pośrednictwem infrastruktury CityFibre, został wreszcie zainstalowany.
Po podłączeniu wszystkich kabli, nowy router Toob został uruchomiony i rozpocząłem testowanie.
Ku mojemu zaskoczeniu, Toob przestawił się na inny model Linksys Velop, niż początkowo się spodziewałem. Otrzymałem Linksys SPNMX56 (dokładniej SPNMX56TB), który domyślnie jest wyposażony w port WAN 2,5 Gbps.
Z mojego poprzedniego wpisu, w którym wybrałem Linksys MX4200 za 40 GBP jako mój następny router, przeprowadziłem analizę moich potrzeb i doszedłem do wniosku, że port WAN 1 Gbps jest dla mnie wystarczający. Podejście Toob, aby zastosować port 2,5 Gb/s, jest myśleniem bardziej przyszłościowym. Jeśli będą chcieli oferować szybsze pakiety, nie będą musieli wymieniać sprzętu. Dla moich potrzeb i połączenia 900Mbps, port 1 Gbps (1000Mbps) jest bardziej opłacalny.

W moim poprzednim wpisie, W poszukiwaniu idealnego routera OpenWrt, omawiałem mój potencjalny przyszły router. Kiedy zacząłem dokładniej go badać, wstrzymałem się z zakupem Brume 2 i zastanawiałem się, co byłoby lepsze.
Zacząłem interesować się Brume 2, gdy rozważałem potencjalną zmianę dostawcy szerokopasmowego internetu z Virgin Media na pełne (synchroniczne) połączenie światłowodowe (CityFibre).
U dostawcy (resellera), którego obecnie biorę pod uwagę (Toob), połączenie 900/900Mbps oferowało najlepszy stosunek jakości do ceny (25 funtów miesięcznie bez podwyżek cen przez cały okres umowy). Aby jednak osiągnąć tę prędkość, muszą mi zapewnić odpowiedni sprzęt.
Zauważyłem, że większość resellerów usług CityFibre wykorzystuje urządzenia Linksys, w szczególności model MX4200 w drugiej wersji (v2). Ten model jest czasami sprzedawany pod marką Linksys Velop MX4200 (AX4200) lub pod marką dostawcy internetu jako Linksys SPNMX42, co jest po prostu przebraną wersją v2. Linksys jednak już wycofał to urządzenie z produkcji.

Na początku 2021 roku napisałem na mojej stronie o tym, jak radzę sobie z szaleństwem aktualizacji oprogramowania na macOS.
Problem z oprogramowaniem na macOS, ale także w Windowsie, polega na tym, że nie ma centralnego miejsca, z którego oprogramowanie jest instalowane i aktualizowane.
Nie tak jak na Androidzie z Google Play, czy iOS/iPadOS, gdzie instalacje i aktualizacje są zarządzane przez App Store. Na macOS jest App Store, ale większość aplikacji jest pobierana i instalowana z innych źródeł. Podobnie jak w Windowsie. Windows ma Microsoft Store; jednak nadal wiele rzeczy robi się poza nim.

Ostatnio miałem problem z mwan3, pakietem na routerach OpenWrt, który został zaprojektowany do zarządzania wieloma połączeniami internetowymi, albo do równoważenia obciążenia, albo do przełączania awaryjnego.
W pracy mamy dwa łącza światłowodowe, z których główne jest używane jako podstawowe, a drugie jest online, ale aktywowane tylko wtedy, gdy pierwsze przestanie działać – typowe podejście do przełączania awaryjnego (failover).
Pierwsze połączenie (nazwijmy je fibre) jest z metryką 10, podczas gdy drugie połączenie (fibre2) jest z metryką 20.
Dla osób zajmujących się technologią, pierwsze połączenie jest bezsporne (uncontended) ze statycznym adresem IP, podczas gdy nasze zapasowe połączenie jest sporne (contended) przez PPPoE.
Moją główną polityką w mwan3 jest fibre_fibre2.
Polityka fibre_fibre2 zawiera członka fibre_m1_w3 (Metryka 1, Waga 3) i fibre2_m2_w2 (Metryka 2, Waga 2).
Gdy fibre nie działa, fibre2 przejmuje kontrolę i cały ruch przepływa płynnie, prawie.

Zobacz Favorites Start Page autorstwa Jimmy Lye w chrome web store.
Dużo się ostatnio dzieje w zakresie dodatków do przeglądarki Google Chrome (jak i Microsoft Edge).
Oliwą do ognia stało się wprowadzenie nowych wymagań definiujących sposób tworzenia rozszerzeń do przeglądarki Chrome i to, co mogą robić – Manifest V3.
Manifest V3 można potraktować jako plan lub zbiór wytycznych dla programistów rozszerzeń, ze szczególnym uwzględnieniem zwiększenia bezpieczeństwa, prywatności i wydajności.
Choć przejście na Manifest V3 to osobna kwestia, skandal z PayPal Honey skłonił Google do dokładniejszego przyjrzenia się zachowaniu rozszerzeń przeglądarki Chrome, w szczególności tych związanych z marketingiem afiliacyjnym.

Ostatnio wymieniłem komputer służbowy z i5 8. generacji na i7 11. generacji. Zamiast instalować system operacyjny od zera i konfigurować wszystko na nowo, co zajęłoby mi zbyt dużo czasu, postanowiłem użyć Rescuezilla i po prostu sklonować system ze starego dysku twardego na nowy komputer.
Wszystko poszło pomyślnie.
Po pierwszym uruchomieniu trzeba było zaktualizować kilka sterowników. Musiałem też odpiąć licencję Windows 11 ze starego komputera i sparować ją z tą, która była dostarczona (wbudowana) z nowym komputerem.
Wszystko wydawało się działać naprawdę dobrze, dopóki nie zacząłem obciążać komputera bardziej wymagającymi zadaniami.
Moja strona używa ciasteczka 🍪. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj: Polityka Cookies.