
Żyjemy w świecie, w którym wszyscy starają się skomercjalizować praktycznie wszystko. Jeśli sprzedaż produktów i usług nie przynosi pożądanych dochodów, a użytkownicy mają już za dużo abonamentów, aby zapłacić za kolejny, to pojawiają się reklamy.
Nikt nie lubi reklam. Mogą zrujnować wrażenia z czytania na stronie, spowodować zadławienie się naszego komputera z powodu nadmiernego wykorzystania zasobów lub narazić Twoje urządzenie lub nas na ryzyko ze względu na kwestie prywatności.
Kiedyś moja strona, jeszcze w 2020 roku, wyświetlała dynamiczne reklamy za pośrednictwem Google AdSense. Nie przynosiło to niestety dochodu na tyle, aby pokryć koszta, które w nią włożyłem. Co więcej, korzystanie z Google Ads miało negatywny wpływ na wydajność mojej witryny. Ironicznie, moja witryna została ukarana przez Google, w ich własnym rankingu, z powodu używania ich rozwiązania!
Gdy przeniosłem się do Hugo i zacząłem korzystać z Netlify w ich darmowym planie, znacznie obniżyłem koszta i dlatego zdecydowałem się całkowicie wyeliminować reklamy z mojej strony. Moja witryna nie ma milionów odwiedzających miesięcznie, dlatego jej utrzymanie nie kosztuje mnie (obecnie) dużo. W czasie, gdy zostanę jakoś zauważony, zdobędę przyzwoitą liczbę odwiedzających, wyobrażam sobie, że będę miał inne możliwości zarobku i miejmy nadzieję, że nie będzie to z reklam.
Doceniam systemy reklamowe, takie jak EthicalAds, sieć reklamowa zachowująca prywatność lub BuySellAds, jednakże nadal istnieją systemy reklamowe, które doprowadzają mnie do bólu głowy. Jeśli one mnie irytują, to zapewne irytują również ciebie.
Na moich urządzeniach używam Safari jako domyślnej przeglądarki. Możesz powiedzieć, co ci się podoba, ale na pewno nie to nowy Internet Explorer.
W Safari używam podwójnego podejścia. Aby zachować prywatność i usunąć irytujące elementy (reklamy) ze stron internetowych, które odwiedzam każdego dnia. Oto jak to robię na moich urządzeniach.


Terminal to jedno z potężniejszych narzędzi zaawansowanego użytkownika. O ile w przypadku Windows’a linię poleceń (command line) oraz power shell nie można nazwać terminalem, o tyle osoby, które mają styczność z Linux’em lub chociażby macOS wiedzą o co chodzi.

Nigdy nie byłem zbytnio przekonany do stron, które oferują tzw. Cashback, czyli częściowy zwrot kosztów poniesionych na zakupy u wybranych sprzedawców. W momencie, gdy przeniosłem się na Monzo, zacząłem śledzić ich forum (community), czytając opinię innych użytkowników czy to działa, a jeżeli tak, to ile da się na tym odzyskać pieniędzy, robiąc zakupy, które i tak by robił.

Jeżeli mieszkasz na stałe w UK, na co dzień korzystasz zapewne z banków, którym daleko do innowacyjności rodem z XXI wieku. Dlaczego nie pójść z duchem czasu i nie skorzystać z dodatkowej okazji otwierając konto w Monzo.

O samym Wise (dawniej TransferWise) pisałem już kilkukrotnie na mojej stornie:
- tutaj: Monzo + Wise
- tutaj: PayPal i Wise Borderless Account
- i tutaj: Przelewy pieniężne z Anglii do Polski – kolejne podejście.
Nie zamierzam się powtarzać, a jednocześnie skupić na tym, jak otrzymać jak najwięcej z używania Wise (Wise).

My Polacy, naród, który walczył w najdalszych zakątkach świata oddając życie za obce nacje nie potrafimy zrobić porządku na własnej ziemi. Nasi przodkowie i wszyscy polegli w wojnach przekręcają się w grobach widząc, do czego to doszło.

Z Wise (dawniej TransferWise) korzystam już od jakiegoś czasu i jestem z niego bardzo zadowolony, a w szczególności z karty płatniczej, która obsługuje tyle walut ile mamy do dyspozycji.

Piekło zamarzło po raz kolejny.
Przez lata byłem użytkownikiem Avast na komputerach z Windowsem i to rozwiązanie spisywało się wyśmienicie. Nie napotkałem się z żadną infekcją, jak również ochroniło mnie to przed kilkoma napotkanymi zagrożeniami.

Wszyscy wokoło zachwycają się tym, czym jest Netflix i jak dużo rzeczy jest na nim emitowanych. Poniekąd muszę się z tym zgodzić, gdyż oglądam liczne Netflixowe produkcje dostępne z innych źródeł i stwierdzam, że wygląda on na dominatora usług streamingowych.
Podążając duchem czasu postanowiłem sprawdzić jak bardzo pokocham Netflixa. Zatem aktywowałem mój okres testowy i zacząłem budować moją bibliotekę filmów i seriali z pozytywnym nastawieniem.

Od jakiegoś już czasu używam “jakiejś” przystawki do mojego leciwego już, “nie-inteligentnego” panelu Samsunga (Kupionego w Grudniu 2012 roku).
Na początku było Raspberry Pi z KODI (przy użyciu przeróżnych wersji oprogramowania tj. XMBC, OpenElec, LibreElec, OSMC itp.jpg).
Moja strona używa ciasteczka 🍪. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj: Polityka Cookies.