
Jako osoba lubiąca nowinki techniczne lubię bawić się najnowszym sprzętem. Jeżeli chodzi o sprzęt Apple, jeżeli zmiana urządzenia na nowsze zaraz po wypuszczeniu nie jest wpisana w naszą pracę, to typowy upgrade jest z reguły kosztowny i nie zawsze opłacalny.
Posiadając iPhone 6 kilka lat temu, nie spieszyłem się ze zmianą, aż do wyjścia iPhone X, z którym byłem przez dwa lata. W momencie wypuszczenia iPhone 11 Pro skierowałem się ku zakupowi iPhone XS (tak, jednej generacji wstecz). Jako że egzemplarz (wyjątek od reguły) okazał się niezgodny z opisem, musiałem go zwrócić, a żeby nie zostać bez telefonu, zdecydowałem się na iPhone 11 Pro 256GB.
Jako że Apple oferuje raty 0%, całość wyniosła mnie £49.99 miesięcznie przy pierwszej wpłacie £20 i ostatniej, kształtującej się na poziomie £29.23. Nie jest to jakiś nie wiadomo jaki deal, ale bynajmniej nie przepłacam, tak jak to bywa u operatorów w UK (szczególnie dla klientów indywidualnych).
Od dawna przyglądałem się programowi Apple zwanym iPhone Upgrade Programme1. Za stałą opłatę miesięczną masz nowy telefon, który możesz wymienić na nowszy już po roku (bez konieczności płacenia pozostałych “rat”). W całość wlicza się Apple Care, co dodatkowo zachęca do zastanowienia się, czy warto?

System Windows 10 jest już z nami kilka dobrych lat i na razie tak zostanie. Z czasem jednak każdy system może zacząć prosić o zrobienie porządków. O ile za czasów poprzednich wersji systemu Windows zalecaną metodą było przeinstalowanie całego system, o tyle z Windows 10 osobiście nie widzę takiej potrzeby, chyba że mamy problem, którego naprawienie potrwałoby dłużej niż zainstalowanie i ustawienie wszystkiego od nowa.

Po konferencji „Times Flies” 15 września Apple umocniło mnie w przekonaniu, że ich produkt to nie tylko maszynka do zarabiania pieniędzy, ale również coś, co może przyczynić się do uratowania naszego życia.

Podczas migracji z WordPress do Hugo stanąłem przed nie lada wyzwaniem, jeżeli chodzi o galerię zdjęć.
Otóż Hugo przetwarza pliki zapisane w markdown na statyczne strony HTML. W podstawowej konfiguracji każde jedno zdjęcie wstawiane jest jako pełno-wymiarowy obraz, który następnie może być ogarnięty poprzez odpowiednie style CSS, aby wyświetlić go tak jak będziemy chcieli.
A co jeżeli chcemy wstawić zdjęcia w postaci galerii? Na przykład jedno koło drugiego lub 3 na górze 2 na dole?

Po 39 wersjach (commits) na GitHub i 30 minutach budowania strony (build) na Netlify, tak minęły dwa tygodnie, odkąd przesiadłem się z WordPress na Hugo i nie żałuje!

Aż trudno uwierzyć, że to już rok 2020. Przez lata nauczyliśmy się dużo, ale jeszcze więcej przyjdzie nam się nauczyć w przyszłości. O ile jakaś kometa nie pyknie w tę mało znaczącą trzecią od żarówki garstkę wody i żwiru to nadal nasze życie kończyć się będzie i zaczynać tak samo.

Ostatnio dane mi było przenieść dane z jednego komputera na drugi. Jako że na pierwszym już działał Windows 10 w najnowszej wersji oraz wszystko pracowało wyśmienicie (tylko sprzęt nieco odstawał) postanowiłem sklonować dysk z tego pierwszego do drugiego.
Z wykorzystaniem dd jako metody (trochę powolnej, ale skutecznej) uruchomiłem ten sam system na nowym sprzęcie, z jedną różnicą. Sprzęt docelowy miał licencję Windows 10 Professional w porównaniu ze starym sprzętem z Windows 10 Home.
W związku z tym postanowiłem zrobić aktualizację.

Ponad dekadę temu rozpocząłem swoją przygodę ze stronami internetowymi pisanymi w notatniku i HTML-u, po czym nastały czasy WordPress’a (zacząłem z nim przygody w 2008). Przez ten okres zbudowałem kilkanaście stron opartych właśnie na nim, z czego nadal zarządzam jeszcze kilkoma.
O ile wszystko działa, to nie ma problemu. Na każdym jednak kroku muszę śledzić i sprawdzać, czy coś się na nich nie zepsuło oraz pracować nad ich ciągłą optymalizacją.

Zainspirowany wpisem Wojtka z iMagazine.pl odwiedziłem moje konto w eBay UK i zamówiłem dwie najnowsze opaski z serii Pride, edycja 2020. Z tą jednak różnicą, że nie zapłaciłem za nie £49 za sztukę, ale £8.99 (i tak przepłaciłem!).

Od dłuższego czasu szukałem narzędzia na mojego Fire TV Stick, które pozwoliło mi w łatwy i kompatybilny sposób przesłać obraz z mojego iPhone na telewizor.