Śmieciowa wyspa

Wielka Brytania, niby kraje wysoce rozwinięte, a zwykły człowiek, szczególnie przyjezdny, zastanawia się…

„Dlaczego tutaj jest tak brudno?!?”

Skąd te pytanie?
Otóż, po pierwszym przyjeździe do Leeds (UK), jak również przy odwiedzeniu kilku szkockich miast (Edynburg, Glasgow), rzuciło mi się na oczy wszech obecne zaniedbanie i śmieci… mnóstwo śmieci, wszędzie!

W Centrum miast tak tego mocno nie widać, ale wychodząc nieco poza jego obręb jest niewesoło.
Śmieci walają się wszędzie, a ludzie wyrzucają je tam gdzie popadnie.

Po części można powiedzieć, że ludzie są tacy, ale nie. Będą w centrum miasta można bez problemu znaleźć śmietniki i popielniczki. Natomiast już poza obrębem centrum, kosze znikają jak kamfora.

Dowiadując się tu i tam, można usłyszeć że to przez terrorystów, m.in. z IRA, nie ma tak dużo śmietników, gdyż za dużo bomb w nich wybuchało. Z tego punktu widzenia rozumiem. Ale skoro jest już brudno, to powinno się zatrudnić osoby, szczególnie te, które tylko wyzyskują kraj, nie pracują i żyją z zasiłków, na które muszą ciężko pracować inni. Można również wprowadzić politykę proekologiczną oraz edukację społeczną, dzięki czemu, ludzie będą informowani, że lepiej włożyć śmieci do torby, plecaka i wyrzucić w domu a niżeli bezpośrednio na ulicę. Dzięki czemu, otoczenie, z którego wszyscy korzystamy, było by przyjemne dla oka.

Wielka Brytania, niby państwa pro-ekologiczne, wprowadzające wszechobecną zieloną politykę, ale już każdy z tych krajów, które do wspólnoty należą, same sobie przeczą.

Wprowadzają opakowania biodegradowalne, zmniejszają ilość szkodliwych substancji itp.
Niby wszystko ok, ale… wprowadzając opakowania, chociażby pseudo ekologiczne, mnożą je na potęgę.

Kto był, ten wie, kto nie, już piszę o co chodzi.

Przykładów mnożenia opakowań, które później zamieniają się w śmieci – góry śmieci – są obecne na każdym rogu.

Kupując w sklepie spożywczym chociażby dużą paczkę chipsów. Gdy dostaniemy takową w Polsce, po otworzeniu mamy… niespodzianka! Chipsy.

W przypadku UK, otwierając paczkę chipsów, ujrzymy kilkanaście małych paczek! Nie jedną dużą chociażby kilogramową, tylko 10 paczek chipsów zapakowanych po 100 gram.

Czyli oprócz dużego opakowania – śmiecia, mamy jeszcze 10x więcej małych śmieci.

Dziwię się, że ten kraj jakoś sobie z tym radzi. A jeżeli już mówiąc radzi, to ciekawe jak i jakim kosztem, szczególnie dla środowiska oraz samej gospodarki, bo niestety, utylizacja też kosztuje.

Oprócz Chipsów, znajdziemy również słodycze tj. batoniki, w opakowaniach zbiorczych, w którym, jak że nie inaczej, każdy batonik zapakowany jest osobne opakowanie.

Wszystko jest ok, gdyby śmieci, które w ten sposób wprowadza się do obrotu znikały, a nie zalegały na drogach, ulicach.

Pod tym względem, to nasz kraj, Polska w znacznym stopniu wygrywa. Albo to jest Brytyjska wygoda, która w rezultacie powoduje anormalny przyrost śmieci, albo my – Polacy – nie rozumiemy tego.

Ciekawe i smutne jednocześnie – zapraszam do przemyśleń w komentarzach.

Pozdrawiam.

Jedna myśl na temat “Śmieciowa wyspa

  1. W mieście w którym mieszkam (Cork-Irlandia) na początku mojego pobytu zaskoczyło mnie śmietnisko totalne w kinach. Potem bałagan w sklepach. Na podłodze walał się różny asortyment i nikt tego nie „poprawiał” (zmieniło się co-nieco dopiero później, kiedy obsługi sklepów zaczęły być „polskojęzyczne”). Nie mogłem pojąć, jak można być takim… niekulturalnym ;), żeby w kinie rzucać śmieci na podłogę !!! Uświadomiła mnie dopiero moja znajoma, która w kinie znalazła pracę jako sprzątaczka i do dziś sobie tę pracę chwali (nie wnikam dlaczego). Otóż ona stwierdziła, że jest baaardzo zadowolona, że ONI tak śmiecą, gdyż dzięki temu nie musi martwić się o posadę… Proste jak konstrukcja cepa. od tego czasu sam rzucam opakowanie po czekoladkach na podłogę w kinie z rozgrzeszeniem, że dzięki temu, ktoś inny ma pracę… Może to taka ICH mentalność?

Dodaj komentarz