Polska Wkurzająca Rzeczywistość vs Anglia

Podatek VAT

New UK Coins (Fot. Flickr, lic. CC by Chris Kelly)

Podatki w Anglii są znacząco niższe niż u nas.

Mimo podwyżki, podatki nadal będą na dużo bardziej optymistycznym poziomie. W Polsce, idąc na zakupy do biedronki po podstawowe asortymenty na śniadanie, zostajemy okradani z naszych pieniędzy. W Anglii jest nieco inaczej. Praktycznie każdy asortyment żywnościowy – podstawowy, nie jest obłożony podatkiem (0%). Idąc z zamiarem zrobienia zakupów na śniadanie, obiad i kolację, nie wybierając żadnych ekskluzywnych dodatków, praktycznie wszystko mamy bez VAT. Podatek 5% dotyczy już między innymi wody mineralnej. A u nas? 22% lub więcej (jak jest planowane).

Poczta i Banki

Royal Mail (Fot. Flickr, lic. CC by Ian Britton)

Dzięki wszechobecnej konkurencji, Poczta na wyspach działa – i to bardzo sprawnie!

Zakładając konto w banku, na dosłanie karty czeka się kilka do kilkunastu dni (w Polsce), a tutaj? Pan listonosz przynosi ci list z kartą już na drugi dzień od założenia.

Wszystko działa tak jak powinno. A co jest śmieszniejsze, w Polsce wysyłając list polecony z jednego miasta do drugiego, z opcją Priorytetu, potrafi on iść nawet tydzień! A nadany w Polsce do Angli, już po przejściu granicy Polskiej dostaje takiego kopniaka, że w sumie po 3 dniach jest już w doręczeniu u listonosza.

Banki są nieco zacofane. Nie mają tutaj wpłatomatów. Super wygoda z mBanku w Polsce, to luksus w UK. Aby wpłacić pieniądze na swoje konto należy zrobić depozyt. Wypisać kartkę do wpłaty, opisać odpowiednio kopertę i włożyć do niej pieniądze. Następnie wrzucamy taką paczkę do depozytu i czekamy, aż pracownik banku ją pobierze i zaksięguje na naszym koncie – ręcznie! Dziwi mnie trochę fakt, że przecież maszyna jest tańsza w obsłudze i zarządzaniu niż człowiek, a w dodatku wygodniejsza i szybsza (jeżeli chodzi o księgowanie wpłat). W Polsce, wpłacając we wpłatomacie, już nawet po godzinie pieniążki mogą być dostępne, tutaj – to zależy, o której zrobimy depozyt – może to potrwać od 24 do 48 godzin (lub dłużej jak są święta itp.).