Polska Wkurzająca Rzeczywistość vs Anglia

Numery telefonów bez 0-zera na początku.

Phones (Fot. Flickr, lic. CC by Sailing Footprints Real to Reel, Ronn ashore)

Kto powiedział, że w Polsce musimy usunąć „0-zero” z przed numeru telefonu. Czy ktoś tak naprawdę powiedział po co i dlaczego nie można pozostawić wyboru – tak, aby można było się równie dobrze dodzwonić z zerem jak i bez?

Oczywiście, ci którzy mieli w tym jakiś interes (lobbujące branże telekomunikacyjne) wiedziały po co.
Zapytawszy, usłyszymy – „że dostosowujemy się do wymogów Unii Europejskiej” – co jest po-prostu g**no prawdą (bullshit).

Anglia – Państwo, które zakładało Unię Europejską, nie usunęło, i nadal ma „0” przed każdymi numerami telefonów – i to nawet tymi komórkowymi. Spróbuj podać numer bez zera, a nikt się do ciebie nie dodzwoni.

Jazda na światłach i 50km/h na mieście.

City Lights (Fot. Flickr, lic. CC by Dominik Dome)

Kwestie bezpieczeństwa i jeszcze raz, kwestie bezpieczeństwa. To wszystko nam wmawiają.

Co do zmniejszenia prędkości w mieście, to jeszcze zrozumiem, bo potrącony pieszy ma „nieco większą szansę na przeżycie”, ale światła… Wiadomo, samochody są lepiej widoczne, ale co do tego, czy jeździć, czy nie, to decyzja powinna należeć do kierowcy. Bo jak pokazały badania na przełomie lat (w Polsce) – to, że jeździmy na światłach 24/7 nie spowodowało zmniejszenia się liczby niebezpiecznych wypadków.

Powoływanie się co niektórych polityków i osób z „elity” na to, że inne państwa w Unii Europejskiej również mają takie wymagania, to jest jak dolewanie oliwy do ognia. Tym bardziej, że tam, gdzie to jest wprowadzone, jest inny klimat (patrz Szwecja), co znacząco wpływa na to, że używanie świateł jest wskazane.

No i znowu, nawiążmy do Anglii. Anglicy po mieście „jeżdżą”, a raczej „grzeją” (choć po Centrum miasta jest w miarę) z prędkością średnią ok. 60-70km/h, bo tak pozwalają znaki (30-40-50 i więcej – w milach). Tak samo, zobaczyć kogoś w Anglii jadącego na światłach, tym bardziej w dzień – gdzie nawet w nocy zdarzają się rodzynki bez świateł (czarni rycerze).