Nie pozwól, aby AI (Gemini) zapomniało Twoje myśli, kiedy ich potrzebujesz.
Interakcje ze sztuczną inteligencją stają się coraz powszechniejsze. Dzięki niej w błyskawicznym tempie uzyskujemy mnóstwo przydatnych informacji (choć nierzadko też sporo bzdur), co pozwala nam oszczędzać czas i zwiększa naszą produktywność.
Nie będę tu poruszać kwestii, której wszyscy się obecnie obawiamy – że AI zastąpi nas w pracy. To zupełnie inny temat. Skupię się na wykorzystaniu sztucznej inteligencji, w tym przypadku Gemini, do zwiększenia własnej produktywności – poprzez pełne jej zaakceptowanie i wdrożenie.
W moim obecnym wieku czas jest jedyną rzeczą, której mi naprawdę brakuje. Przypomina mi to poniższy obrazek, który idealnie to podsumowuje.
I tutaj na scenę wkracza sztuczna inteligencja.
Nie trzymaj się jednak kurczowo tego schematu. Przy intensywnym trybie życia nie wyczarujesz nagle dla siebie więcej czasu; to po prostu niemożliwe.
Otwórz się na AI, poznaj ją, korzystaj z niej i pozwól jej oszczędzać Twój czas.
Nie bądźmy pokoleniem, które za wszelką cenę opiera się zmianom, aż do momentu, w którym ostatecznie zostanie przez nie zastąpione.
Z wiekiem nasza pamięć z czasem staje się coraz słabsza. To naturalny proces starzenia się.
Korzystając ze sztucznej inteligencji, w moim przypadku z Gemini, gromadzimy “czaty” zawierające cenne informacje. Do niektórych z nich będziemy wracać i kontynuować je po czasie, traktując je jak własną pamięć.
Problem polega na tym, że tak jak my, ludzie, tracimy wspomnienia (myśli), tak samo dzieje się z AI. Nie mówię tu o “oknie kontekstowym” danego czatu; mam na myśli sytuacje, w których całe konwersacje po prostu wyparowują!
W ostatnich latach wszyscy staliśmy się bardziej wyczuleni na punkcie prywatności.
Kiedy korzystamy z usług Google, naturalne jest, że nie chcemy, aby firma zbierała o nas zbyt wiele informacji. Dlatego od czasu do czasu przechodzimy przez Sprawdzanie prywatności i czyścimy stare dane lub ustawiamy ich automatyczne usuwanie po określonym czasie.
Problem w tym, że to ustawienie wpłynie również na nasze czaty z Gemini!
Przekonałem się o tym na własnej skórze, kiedy straciłem jeden z czatów. Chciałem do niego wrócić po 4 miesiącach, ale już go nie było.
To była całkowicie moja wina. Nie dlatego, że sam go usunąłem (właściwie to nawet go przypiąłem, a mimo to zniknął), ale dlatego, że wydałem Google instrukcje dotyczące terminu usuwania moich starych danych.
A Google zastosowało się do tego co do joty.
Ustawienia, z których korzystałem, zanim zacząłem na poważnie używać Gemini, znajdowały się w sekcji Moja aktywność.
Zmieniłem domyślny czas przechowywania w “Aktywności w internecie i aplikacjach” z 18 na 3 miesiące. To samo zrobiłem z Osią czasu, a historię YouTube całkowicie wyłączyłem.
Dopiero po małym śledztwie, mającym na celu ustalenie, gdzie podziały się moje zaginione czaty, odkryłem, że niektóre z tych ustawień (jak usuwanie po 3 miesiącach) zostały odziedziczone również przez aktywność w Gemini.
Na wspomnianej stronie nie ma do tego bezpośredniego linku i stąd właśnie bierze się całe zamieszanie.
Musisz wejść na głęboko ukrytą stronę Aktywność w aplikacjach Gemini, aby zobaczyć ustawienia wpływające na przechowywanie Twoich konwersacji (możesz też kliknąć przycisk Aktywność pod swoimi czatami).
Tam, w sekcji Wybierz opcję automatycznego usuwania, dowiedziałem się o dziedziczeniu moich pozostałych preferencji.
Trzy miesiące.
Po tym okresie czaty, w których nie podejmowałem żadnej interakcji, zostaną automatycznie usunięte – nawet jeśli są przypięte w aplikacji Gemini.
Osobiście zmieniłem to na Nie usuwaj automatycznie aktywności.
Nauczyłem się tego na błędach, tracąc cenne informacje, które zgromadziłem w kilku czatach. Nie jest to nic, czego nie mógłbym odtworzyć, ale znów wszystko sprowadza się do czasu, który musiałbym na to zmarnować. Czasu, którego z każdym dniem mam na tym świecie coraz mniej.
Jeśli używasz Gemini, wejdź już dziś na stronę Aktywność w aplikacjach Gemini i sprawdź swoje ustawienia, aby uniknąć podobnych strat.
Opcja Nie usuwaj automatycznie aktywności może wydawać się nieco skrajna. Być może 18 miesięcy byłoby wystarczające, ale nigdy nie wiadomo, jak ważne i wartościowe okażą się z biegiem lat informacje, które tam zgromadzisz.
O ile inne moje aktywności staram się mocniej ograniczać, o tyle tę chcę mieć zawsze pod ręką, gdy tylko będę jej potrzebować.




Komentarze i Reakcje