Mój pierwszy… Tablet

Ostatnio zaktualizowany

iPad 2 (Fot. Flickr, lic. CC by Daniel Go)

W dzieciństwie bardzo dużo rysowałem i grałem na pianinie (keyboardzie). iPad przywołał te wspomnienia i dodał nowe dzięki odpowiednim aplikacjom.

Rysowanie powala, dzięki temu, że naciśniesz na ekran i rysujesz. Nie ma żadnego spowolnienia, opóźnienia itp. Tak jak długopisem.

Jako, że moje paluchy są nieco za grube do rysowania cienkich linii, już planuję zakup jakiegoś stylusa, aby ułatwić sobie życie.

Oczywiście – są rzeczy, których na tablecie nie zrobisz, ale wiadomo – tablet nie jest do wszystkiego. Tablet jest w pewnym sensie uzupełnieniem czegoś, czego nam brakuje. Nie napiszemy na nim tekstu, bo ciężko się pracuje bez strzałek kierunkowych. Do tego lepiej użyć komputera. Mimo tego możemy dokonać edycji, korekt, zapisać nasze myśli – utrwalić wspomnienia.

Dzięki temu, że iPad włącza się w mgnieniu oka, ostatnio częściej sięgam po niego, aby coś w ostatniej chwili sprawdzić w internecie, a niżeli po laptopa. Bo niżeli on mi się włączy, lub wzbudzi z uśpienia – niż się zaloguję i odpalę przeglądarkę – to trochę mija, a wszystko to zrobię znacznie szybciej na iPadzie.

Aktualizacje oprogramowania
Aktualizacje oprogramowania to bolączka tabletów z Androidem. Jest to też jeden z powodów, dlaczego nie kupiłem wcześniej żadnego tabletu z tym os-em na pokładzie.

Po co mi sprzęt za ciężkie pieniądze (patrz Asus Transformer), który będzie zaraz traktowany po macoszemu, bo wyjdzie jego nowa wersja (Asus Transformer Prime). Bez szans na aktualizację (oby nie), będzie trzeba rozglądać się aby go sprzedać, lub liczyć na łaskę dobrodusznego producenta, aż może dokona aktualizacji.

To samo denerwuje mnie wśród producentów komórek z Androidem.
Aktualnie mam HTC Desire Z z fizyczną klawiaturą. Firma HTC jakoś nie kwapi się do wypuszczenia aktualizacji dla niego, mimo dość dobrej konfiguracji sprzętowej. Również nie ma alternatywy (od HTC), więc nie mam na co zamienić. Pozostają mi Custom ROMy (aktualnie używam MIUI), ale czy po to wydajemy spore pieniądze na telefon, aby producent po kilku miesiącach skupiał się na najnowszych produktach, a klientów ze starymi ignorował.

Może i taka jest filozofia w handlu – nie wiadomo jak to będzie z iPadem (szczególnie wśród użytkowników pierwszej wersji) – póki co, aktualizacje wychodzą, ale zobaczymy co będzie dalej.

Oczywiście – zakończenie wspierania produktu musi kiedyś nastąpić, tak jak to jest w przypadku Apple i iPhone 3. Ale dlaczego kupując telefon w dniu premiery, po pół roku czujesz się nieswojo, patrząc jak ten sam producent wypuszcza nowe modele z lepszymi bajerami programowymi, a ty (mimo że twój telefon dużo się nie różni), już nie jesteś dla niego atrakcyjny.

Ogólnie cieszę się, że udało mi się kupić iPad’a, po dobrej cenie, bo inaczej nigdy bym na niego się nie zdecydował i w dalszym ciągu przypatrywał bym się androidowym odpowiednikom z nadzieją, że któryś w końcu spełni moje oczekiwania. No chyba, że prędzej nastanie koniec ery tabletów.

Podsumowując pokrótce. Jestem zadowolony z iPada, choć Android nadal będzie tym, co będę obserwował – i z którego będę chciał korzystać.

Nie mówiąc, że iPad nie ma wad, ale konkurencja ma sporo do zrobienia a Google do poprawienia w systemie  – i może już niedługo zmienię mój światopogląd – na eBayu znajdzie się mój obecny sprzęt, a drugim okiem będę się rozglądać co kopić w zamian.

Pozdrawiam.