Mój pierwszy… Tablet

Tak się właściwie stało, że udało mi się, jeszcze przed świętami kupić nieplanowany prezent dla siebie, a mianowicie Tablet.

~ ~ ~

Słowem wstępu…

Od dłuższego czasu śledzę informacje na rynku urządzeń przenośny, ale jakoś ciężko było mi się zdecydować na coś konkretnego, jak również przekonać samego siebie, że to jest mi potrzebne, bo póki co mam przecież laptopa i komórkę z Androidem, które spełniają swoje zadania.

Na wszystko przychodzi czas. Patrząc 10 lat wstecz, pamiętam jeszcze ścisłe przywiązanie do miejsca, w którym stał blaszany komputer stacjonarny, a myśl o jakiejkolwiek mobilności, chociażby namiastce, to były niezbyt wypasione komórki z fabrycznym systemem operacyjnym oraz burżuazją, jeżeli takowa komórka posiadała Bluetooth i kartę pamięci.

Przesiadając się w pewnym momencie z komputera stacjonarnego na laptopa powiedziałem sobie, że nie będzie już kroku wstecz – i tak do tej pory to już n-ty mój komputer przenośny, który podróżuje ze mną od czasu do czasu, tu i tam.

Jestem zniewolonym użytkownikiem Windowsa z pasją na porzucenie jego na rzecz Ubuntu. Jednak, mimo wielu prób, nigdy mi się to na dłuższą metę nie udało. Póki do, pozostałem przy dual-boot na moim obecnym laptopie.

Podobna sytuacja jest w przypadku tabletu. Nie wiedziałem co dokładnie wybrać, a może inaczej – szukałem czegoś, co spełni wszystkie moje wymagania użytkownika Windows i pasjonaty Ubuntu. To było trudne i kierował mnie w jednym kierunku. To wszystko doprowadziło do tego, że tak naprawdę nadal bym nie posiadał tabletu.

Podobne rozterki miałem w przypadku komórek.

Wraz z ich ewolucją, firmowy system operacyjny prezentowany przez Nokię mi nie wystarczał i zacząłem szukać czegoś innego. Patrząc w przeszłość, moje przywiązanie do fińskiej firmy trwało długo, a to za sprawą Symbiana, który zniewolił mnie na dłuższy czas. System nie był zły, ale nie najlepszy. Zawsze brakowało w nim czegoś, czego szuka osoba korzystająca z innych systemów tj. Ubuntu. Nieco wolności i dowolności w instalowaniu czegoś tak jak się samemu chce, a nie tak jak to producent zaplanował.

Po krótkich eksperymentach, nawet z Windows Mobile w końcu trafiłem na Androida.

System ten zrewolucjonizował moje myślenie o tym, czego chcę od komórki, jakie dane potrzebuje mieć pod ręką i do jakich danych muszę mieć możliwość szybkiego dostępu. Stąd wytworzyła się chęć korzystania z tzw. chmury. Pojęcia obecnie bardzo popularnego, a dążące do jednego… do dostępu do danych, zawsze i wszędzie, z dowolnego urządzenia.

Android odmienił moje spojrzenie na to, czego tak naprawdę potrzebuję. Mimo swoich niedociągłości, wraz z kolejnymi aktualizacjami systemu oraz nowymi telefonami, jakie przyszło mi użytkować, przywiązywał mnie do siebie coraz bardziej.

Patrząc na rynek tabletów, to właśnie tablety z systemem Android były tymi, na które zwracałem główną uwagę. W między czasie szukałem czegoś jeszcze bardziej otwartego na potrzeby użytkownika, przez co eksperymentowałem z laptopami z ekranami dotykowymi oraz systemami takimi jak Chrome OS. Niestety, nie znalazłem złotego środka.

Z chęcią wziąłbym urządzenie z Ubuntu, gdyż w tym systemie można dużo więcej… namieszać. Jednakże jego stadium rozwoju jest nieco zacofane w stosunku do konkurencji, a tym bardziej jeżeli chodzi o coś w stylu tabletu. Ten system się poprostu jeszcze do tego nie nadaje (i coś myślę, że długo tak będzie, póki nie pójdzie on w stronę komercjalizacji).

Jest jeszcze jedno wyjście z tej sytuacji… #Apple.

Firma Apple nigdy nie przypadała mi do gustu, a to przede wszystkim przez wysokie ceny jej urządzeń, co w powiązaniu z polskimi realiami zarobków sprawiało, że nigdy nie była ona brana pod uwagę przy jakimkolwiek zakupie.

Po wyjeździe z kraju, spojrzenie na tą firmę się zmieniło. Zobaczyłem, że inni ludzie – spora ich ilość radzą sobie całkiem nieźle na ich sprzęcie. Nie potrzebują Windowsa, aby normalnie funkcjonować.

W Polsce spotkałem jedną osobę aktywnie użytkującą komputery Mac z powodzeniem w życiu prywatnym i zawodowym. Z każdym spotkaniem, osoba ta (nieświadomie, właśnie dzięki temu że Windows go nie zniewolił) napędzała mnie wewnętrznie do przejścia na inny system. Ale jak to w Polsce, finanse nie pozwalają. Pozdrowienia dla pana Michała.

W Polsce jest jak jest, ale świat ma większe pole do popisu. Niema się ku temu co dziwić, skoro zarobki są inne, dzięku czemu więcej ludzi stać na tego typu sprzęt.

Mimo tego, nadal byłem przywiązany do Androida.

Dodaj komentarz