Microsoft Edge domyślną przeglądarką

I tak nadszedł ten czas, gdy Microsoft Edge staje się moją domyślną przeglądarką w systemie Windows. Nie mylić tutaj z Edge wbudowanym w Windows 10, ale tym, który bazuje na projekcie Chromium (stąd też inne logo).

Od Kwietnia 2019 aktywnie używałem przeglądarki Microsoft Edge Insider (bazującej na Chromium) w gałęzi deweloperskiej i to w środowisku firmowy, gdzie wszystko musi działać. Poprzednio, moją przeglądarką był oczywiście Google Chrome, a więc aż tak dużych różnic w użytkowaniu nie było widać, szczególnie że można było dodawać rozszerzenia stworzone z myślą o Google Chrome.

Czytaj więcej:
- The Edge of Chrome
- Microsoft Edge Insider w praktyce

I tak mijały miesiące a przeglądarka nadal spisywała się tak, jak powinna. Po tym, jak w granicach Listopada 2019 Microsoft poinformował, że w Styczniu 2020 wypuści finalną wersję nowej przeglądarki, postanowiłem przejść z wersji deweloperskiej na wersję beta. Nie jest to krok w tył, a jedynie przejście na wersję, która bardziej będzie przypominać finalny produkt.

Wersja deweloperska ma zawsze kilka nowości, które nie trafią bezpośrednio do produktu finalnego, a więc po co się przyzwyczajać — lepiej analizować co aktualnie jest dostępne. 


Rok 2020 będzie dla Microsoftu nie lada wyzwaniem. Jeżeli rozegra to prawidłowo, może poważnie uszczuplić rynek Google Chrome. Co więcej, gdy przy kolejnej aktualizacji (myślę o przełomie kwietnia-maja), gdy Microsoft wypuści kolejną dużą aktualizację Windows 10, możemy zobaczyć, że wbudowany Edge zostanie zastąpiony przez Edge bazującym na Chromium. Wówczas prawdziwa rywalizacja się zacznie. Nie zdziwi mnie, gdy Google i inne firmy znowu wytoczą swoje działa i zacznie się kolejna runda walki o prawo wyboru przez użytkowników, którą przeglądarkę chce mieć domyślnie zainstalowaną przy pierwszym uruchomieniu komputera.

O ile patrząc lata wstecz, gdy wojna trwała z Internet Explorerem, to w tym przypadku walka będzie o wiele trudniejsza, gdyż Microsoft zaprezentował naprawdę dobre rozwiązanie, które stanie się domyślnym, z chęcią wybieranym rozwiązaniem na komputery z Windows (jak również MacOS).


Finalną wersję Microsoft Edge można już pobrać z oficjalnej strony.

Introducing the new edge

https://www.microsoft.com/edge


Przy pierwszym uruchomieniu, zobaczymy kilka zmian, tj. używanie konta Microsoft, a nie Google do synchronizowania zakładek itp. oraz domyślnie ustawiony Bing jako wyszukiwarka. Ten został przeze mnie zmieniony w pierwszej kolejności w ustawieniach na DuckDuckGo (co niektórzy będą woleli jednak Google).

Microsoft Edge Chromium DuckduckGo

Jako codzienny użytkownik Safari, przyzwyczaiłem się do startowych ikonek, które pozwalają mi w szybki sposób przejść na strony, które używam najczęściej. Ikonki te towarzyszą mi na macOS, jak również na iOS.

Safari 13 favorites redacted

Safari favorites iOS

Rozwiązań dla Chrome, które można użyć również w Edge jest mnóstwo, jednakże żaden z nich nie jest wizualnie tak przyjaznym rozwiązaniem, jak te od Apple. Z lupą można szukać czegoś, co jest odpowiednikiem tego rozwiązania. Na szczęście takie rozwiązanie istnieje (trzeba było je tylko znaleźć) i nazywa się Favorites New Tab od web-accessories.

Czytaj więcej: W poszukiwaniu ulubionej strony startowej

favorites new tab chrome redacted

Favorites New Tab w Microsoft Edge (Chromium)

Favorites for Google Chrome (by web-accessories.com)‌


Jedyną kulą u nogi dla Microsoftu stanie się Edge na platformy mobilne, gdyż został on nieco z tyłu. Mimo że pozwalał już synchronizować zakładki (już od wersji Insider), to nadal jest on bardziej odpowiednikiem Edge z początków Windows 10 a niżeli z tej, bazującej na chromium.

Tutaj niestety Microsoft jasno powiedział, że nie zamierza dokonać skoku w kierunku mobilnego Chrome, co jest wręcz dziwne. Im bliżej premiery finalnej wersji, tym bardziej widać jednak było zwiększone zaangażowanie w Edge na Androida oraz iOS. Póki co Microsoft odświeżył nieco wygląd aplikacji (gdyż zajeżdżał tym z Windows Mobile) oraz zaktualizował ikonę na taka jaką ma Edge bazujący na Chromium.

Mam nadzieję, że w momencie, gdy finalna wersja jest już na runku, rozwój mobilnej wersji jeszcze bardziej przyspieszy. Pożyjemy, zobaczymy.

Dużym plusem jest fakt, że Edge na platformy mobilne wyposażony jest we wbudowany Adblock Plus. Jako że Edge, jak i mobilny Chrome of Google, nie obsługują wtyczek, posiadanie wbudowanego programu walczenia z reklamami jest wielkim plusem.


W 2020 będę zachęcał wszystkich na przesiadkę. Osobiście zacznę od środowiska firmowego. To właśnie użytkownicy firmowi dają największy feedback odnośnie nowego produktu, gdyż jak to już mówiłem nie raz, w firmie wszystko musi działać i już! Jeżeli w waszej firmie coś nie działa notorycznie, pora na zmianę osoby odpowiedzialnej za IT.

Pozdrawiam

LinkedIn
Pinterest
e-mail

Dołącz do dyskusji