HTTPS by Ravages

Certyfikat SSL dla twojej strony WWW

Pora na Certyfikat SSL dla twojej strony internetowej!

Dużo się ostatnio mówi o zabezpieczeniu stron WWW certyfikatem SSL – czyli tzw. zieloną kłódką. O ile sam pomysł jest wysoce wskazany, nie tylko ze względu na bezpieczeństwo ale również ze względu na pozycjonowanie (SEO), to wiele stron, tworząc artykułu na ten temat odwołuje się przede wszystkim do płatnych rozwiązań, podczas gdy istnieją bardzo dobre darmowe rozwiązania.

Jeżeli masz małą stronę prywatną, firmową, rozpoczynasz sprzedaż przez internet za pomocą twojej strony, mam dla ciebie jedną radę. Nie marnuj pieniędzy – nie kupuj certyfikatu SSL zanim nie spróbujesz darmowych opcji. Jeżeli na końcu uznasz, że potrzebujesz czegoś lepszego, wówczas inwestycja będzie wysoce wskazana.

Przez cały rok 2016 wdrażałem aktywnie oraz przede wszystkim testowałem w praktyce działanie stron poprzez HTTPS (SSL) przy pomocy rozwiązania, które nie kosztowało mnie nic (darmowy Certyfikat SSL). Strony, którymi zarządzam lub pomagam w zarządzaniu zorientowane są na sprzedaży swoich usług, które z reguły nie pasują się w schemat typu “Kup Teraz > Zapłać > Oczekuj na dostawę”.

I tak, w 2016, wszystkie moje strony, gdy się je odwiedza, są serwowane ściśle przez HTTPS (SSL) lub jak zwał, tak zwał… zieloną kłódeczkę.

Każda wizyta na stronie kierowana jest przez bezpieczne połączenie SSL, zabezpieczone za równo po stronie domeny jak i konta hostingowego.

W rezultacie, cały ruch jest na tyle bezpieczny, na ile może być z tego typu rozwiązaniem.

A więc, dlaczego by nie spróbować tego na twojej stronie WWW przed wydaniem pieniędzy na coś, co nie wiemy czy nam się zwróci?

Mam nadzieje, że powyższy wstęp cię zainteresował i jesteś ty, jak i twoja strona gotowa na zmiany szykujące się w rok 2017, w którym to roku, strony serwowane przez HTTPS (SSL), będą (zobaczymy!) traktowane bardziej priorytetowo od tych, serwowanych w mniej bezpieczny sposób, jak to miało miejsce do tej pory.

Nim zaczniemy, jest jedna wada rozwiązania serwowania strony ściśle przez SSL (ściśle, czyli żaden ruch nie jest serwowany przez HTTP, natomiast jest przekierowywany na HTTPS). Jeżeli jakiś kraj narzuca cenzurę na obywateli i podsłuchuje ich na każdym kroku (sic!), czasem możliwe jest, że tego typu strony są po prostu niedostępne, z prostego względu – SSL blokuje poniekąd możliwość permanentnej inwigilacji. Ma to miejsce przede wszystkim w krajach komunistycznych oraz m.in. Chinach. Mam tylko nadzieje, że “mądrzy” politycy u władzy w Polsce nie zastosują tego typu “inwigilacji Macierewicza” i nie będziemy kolejnym zacofanym krajem w środku Europy.

A więc zacznijmy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *