VLC – kombajn stacjonarny, Infuse – mobilny

vlc infuse

Kiedyś, po kupnie komputera z Windosem, pierwszymi krokami w celu jego dostosowania było zainstalowanie przeróżnych śmieci – w tym kodeków, aby było można oglądać na nim filmy w przeróżnych formatach. Były to czasy z przełomu lat 2000-2010 w moim przypadku.

Komputery były mało wydajne, a nie każdego było stać na najnowszy sprzęt. Kodeki, aby poprawnie dekodowały film i nie wyswietlały go w postaci 4-ech klatek na sekundę, porzebowały niezłego kopa w postaci sprzętu (pamięci i procesora, a nie wspominając już o karcie graficznej). Wybór przeróżnych kodeków był nie lada, a jak już go dokonaliśmy mogliśmy cieszyć się płynnym obrazem, a czasem nawet obraz odtwarzał się razem ze świeżką dziękową w tym samym czasie – ach ta magia XXI wieku.

Czytaj dalej „VLC – kombajn stacjonarny, Infuse – mobilny”

Moje aplikacje na Mac’a – Top 10

I tak minęły przeszło dwa lata, odkąd przesiadłem się na Mac. Połączenie dużej ilości dostępnych aplikacje a udogodnieniami z linuksa sprawiają, że nawet nie myślę o zmianie. Jako, że na codzień, na firmowym komputerze mam Windows 10, w domu Mac jest swojego rodzaju odskocznią – komputerem, na którym mogę polegać.

Nie ma jednak sprzętu bez aplikacji. Mimo, że OS X jest wyposażony w to co potrzeba na początek, jednakże zawsze chce się czegoś więcej.

Oto moja lista 10-ciu aplikacji typu „must have” dla każdego użytkownika Mac’a.

Czytaj dalej „Moje aplikacje na Mac’a – Top 10”

(Moja) Alternatywa dla programu Picasa

Poniższy wpis zacząłem pisać już w Lutym 2016, gdy Internet zaczął krzyczeć o kolejnym uśmierconym projekcie od Google. Tym razem padło na program, którego używają miliony, a jednak Google nie znalazło z niego bezpośredniego źródła przychodu, a więc robi to co zawsze… ubija.

Koniec programu Picasa

Picasa, program do organizacji i podstawowej edycji zdjęć. Mimo że nie rozwijany znacząco od jakiegoś czasu, zawsze miał moje uznanie i polecałem go moim znajomym. Niestety, Google podjął decyzje o zaprzestaniu jego rozwoju i usunięciu go – możliwości pobrania – już w Maju tego roku.

Mimo, że sam program nadal działa, to jednak warto poszukać alternatywy, gdyż jak coś zacznie się psuć, nie będzie pomocy od nikogo.

Google zachęca do przechowywania zdjęć w chmurze i korzystnia z jego najnowszej aplikacji Google Photos. Jednak są jeszcze osoby, które chcą przechowywać zdjęcia w tradycyjny sposób – i to nie tylko amatorzy fotografii.

Czytaj dalej „(Moja) Alternatywa dla programu Picasa”

LastPass – hasła z głowy… 7 lat później

LastPass

Kiedyś napisałem artykuł „Hasła z głowy… Czyli KeePassX i OpenID” – tym razem pora na coś innego – LastPass.

Mamy koniec roku 2015 i przez te 7 lat dużo się zmieniło.

Czytaj dalej „LastPass – hasła z głowy… 7 lat później”

Uporządkowany haos w Menu Bar (Mac OS)

Słowem wstępu:

Rozpoczynając przesiadkę z Windows na Mac OS, większość użytkowników jest świadoma jednego faktu. Wydając znaczącą sumę na komputer to nie wszystko. Ekosystem Apple opiera się na typowej teorii popytu i podaży, w związku z tym, należy być nastawionym na dodatkowe wydatki.

Jeżeli chodzi o Windows, użytkownicy z reguły umieli sobie poradzić nie płacąc za programy, które chcą użytkować i Mac OS nie jest w tym wyjątkiem, jednakże za niektóre elementy aż warto zapłacić.

Windows skupił wokoło siebie użytkowników nie ze względu na swoją jakość ale również dostępność na różne platformy sprzętowe i zrobione w domowym zaciszu komputery. Co więksi pasjonaci, w tym ja swojego czasu starali się wyróżnić na tle Linuxów, niestety, nawet pod koniec 2014 nie można powiedzieć, że Linux może być systemem podstawowym na komputerze domowym – niestety.

Apple zrobiło dużo, by przekonać do siebie największych wydawców oprogramowania, aby utwierdzić ich w tym, że na Mac OS też da się zarobić, stąd też nie brakuje tutaj Office od bezpośredniego konkurenta Microsoftu, ale również bardziej zaawansowane oprogramowanie jest natywnie dostępne out-of-the-box.

Tak więc, Mac OS to inny rozdział, który jednocześnie przekonuje, że na niektóre dobre rzeczy aż warto zapłacić. Takim przykładem jest program Bartender.


Czytaj dalej „Uporządkowany haos w Menu Bar (Mac OS)”