Apple w trosce o zdrowie

An apple a day keeps the doctor away

Po konferencji „Times Flies” 15 września Apple umocniło mnie w przekonaniu, że ich produkt to nie tylko maszynka do zarabiania pieniędzy, ale również coś, co może przyczynić się do uratowania naszego życia.

Swoją przygodę z Apple Watch zacząłem od serii 4 (przechodząc z Mi Band 3), głównie (dzięki mojej żonie) za sprawą EKG (ECG).

Dla niektórych może się to wydawać błahe, a co niektórzy anty- powiedzą, że jestem kolejnym fanboyem Apple, to nic nie zmieni faktu, że to, co oferuje Apple już teraz przekracza pewną granice.

W momencie, gdy zegarek pozwala ci śledzić twój puls, rytm serca, a teraz również natlenienie naszego organizmu, nie mamy już do czynienia z zabawką czy gadżetem. Apple Watch stał się narzędziem, który udowodnił na całym świecie, że może przyczynić się to tego, że udamy się do lekarza z blachą dla nas rzeczą, która tak naprawdę może okazać się czymś, co zdecyduje o naszej przyszłości.

Pomijając zaawansowane technologie, już same pierścienie (ringi) w Apple Watch zachęcają nas (lub nie) do bardziej aktywnego trybu życia (stąd też Apple Watch SE będzie rozsądną opcją dla osób z mniej zasobnym portfelem). W momencie, gdy kwarantanna uderzyła, osobiście zauważyłem, jak ważna jest aktywność fizyczna i tak od 4 miesięcy codziennie zamykam wszystkie moje 3 ringi (spalonych kalorii, godzin stania oraz aktywności fizycznej).

Mimo że na co dzień jestem aktywnym karateką, to poza treningami ujawnia się moja dusza leniwca. Poniekąd postawiłem sobie za zadanie (poza treningami karate, które dodaje manualnie, a które gwarantują przekręcenie ringów kilkukrotnie), że każdego dnia, 500 kalorii, minimum raz na godzinę podniosę swój tyłek i się poruszam (w miarę siedzący tryb pracy w tym nie pomaga) oraz 30 minut ćwiczeń będzie zrobione jako mus.

Jako zagorzały fan przeróżnych technologii, nie jest mi obcy Android. Spędziłem z nim kilka dobrych lat, to mimo tego (mimo że na początku nie byłem przekonany) system od Apple pokazały mi, jak coś ma być zrobione dobrze na dłuższy okres czasu. A jeżeli ich produkt dodatkowo dostarcza mi funkcje, którą nie można przełożyć na pieniądze (życie!), to ciężko mnie będzie od nich oderwać.

Bez względu na to, czy używamy sprzętów Apple, czy nie, powinniśmy, przy wyborze naszego kolejnego „gadżetu” kierować się czymś innym niż tylko specyfikacja, ale również tym jak nasze życie stanie się dzięki niemu lepsze. W przypadku takiego małego (a jednocześnie bardzo potężnego) urządzenia od Apple jakim jest zegarek Apple Watch, nie ma co się dziwić, że staje się on jednym z najpotężniejszych graczy na rynku.

Jestem ciekawy, jak to się wszystko dalej rozwinie, jak usługa Fitness+ zagości na dobre. Po obejrzeniu konferencji zastanawiam się, jak CEO firmy Peloton musi sobie obgryzać paznokcie wiedząc, że zmiany nadchodzą, a konkurencja w tej dziedzinie stanie się ciekawsza (tym bardziej że ma ona dużą siłę przebicia).

Ktoś może powiedzieć, że to, co oferuje Apple Watch dostępne jest na smart watch-ach innych producentów. Nie ma się co tu spierać, to prawda. Przewagą Apple Watch jest jednak jego upowszechnienie oraz uznanie jego wyników (pomiarów), jako miarodajne. Wyniki są na tyle jednoznaczne, że nasz lekarz bez wahania, na ich podstawie zleci nam dodatkowe badania, które pozwolą wykryć, co jest nie tak. A wszystko to dzięki małemu urządzeniu, które nosimy w okolicach nadgarstka.

Nic dziwnego, że wszem wobec panuje już przekonanie, że Apple nie musi być pierwszy w czymś, najważniejsze, że zrobi (i robi) to lepiej.

Już nikt się nie przejmuje przeciekami na tydzień przed konferencją. Już wszyscy wiedzą, jak będzie wyglądać iPhone 12, jednakże nikt do końca nie wie, co oprócz wyglądu będzie oferować. I w tym aspekcie Apple potrafi zachwycić i sprawić, że z konferencji na konferencję będzie jeszcze ciekawiej.

Mimo tego, że obecnie nikt sobie nie wyobraża, co jeszcze można upchnąć w tak małe urządzenie jak Apple Watch, to już wiemy, że w najbliższych latach zyskamy więcej, szczególnie w kwestii zdrowotnej.

Apple planuje naprawdę długo terminowo i to się firmie i jego klientom opłaca. Nie mówiąc, że niektórzy z tych klientów zawdzięczają tym produktom życie.

Filmik promujący Apple Watch z ostatniej konferencji ujmuje to wyśmienicie.

ps. Nawet Apple wie, że Apple Watch już to ma…

Dołącz do dyskusji